Hej!
Tu doesyn. No, trochę już wyszłam z wprawy robienia wpisów... Mój ostatni pojawił się na tym blogu w maju, więc minęło już kilka miesięcy. Czy planuję pisać znowu regularnie? Raczej nie, ale wątpię, że dopiero za 3 miesiące pojawi się kolejny wpis z mojej strony. Tak się cieszę, że Roberta nadal dużo dodaje i dowozi materiałami i kontentem... Dziękuję.
No ale gadu gadu, kogo to obchodzi. Dzisiaj omówimy sobie niesamowity temat. To właśnie MSP Fame zmotywowało mnie do pojawienia się tu dla Was i opisaniu całego tego zjawiska. Warto to zrobić teraz, póki jeszcze nie upadło... Tak myślę. Ale po kolei.
Czym jest MSP Fame?
To gra stworzona przez graczy MSP. Nie wiem czy można ją nazwać fanowską, ale zdecydowanie można ją nazwać podjebaną. Jakaś bliżej nieokreślona ekipka osób stworzyła grę, która zawiera 99% grafik z oryginalnego MSP, a mechaniki i rozgrywka są identyczne. O tym podjebaniu jeszcze opowiem dokładnie później, na razie skupmy się na teorii. Po wejściu na stronę MSP Fame możemy zobaczyć taki komunikat:
Myślę, że opisane w punkt. Nie muszę raczej nic dodawać, koncept już znacie.
Co ciekawe, gry nie musimy pobierać (lecz możemy to zrobić), bo istnieje wersja przeglądarkowa na silniku Ruffle!
Odpowiadając uprzednio na pytania - nie, nie da się połączyć kont z MSP. Tak, zaczynamy od zera. Nie, nie ma bociarni, a przynajmniej twórcy wkładają wszelkie starania żeby ją szybko eliminować i nie wpływała ona na rozgrywkę.
Co ciekawego znajduje się na MSP Fame, czego nie ma w oryginale?
Wyżej wspominałam, że to w 99% MovieStarPlanet, które mamy na co dzień, ale po wejściu do gry możemy spodziewać się też bardzo ciekawych nowości, których nie ma w oryginale!
Na przykład to:
Możemy dodać trzy nasze konta, na których gramy i płynnie przełączać się z jednego na drugie podczas posiedzenia w grze. Nie musimy się wylogowywać, wystarczy wejść w ustawienia, kiedy już jesteśmy na jednym koncie. Bardzo fajna opcja, może nie tyle co niezbędna, ale z pewnością może ułatwić życie.
Możemy znaleźć też chwilową historie czatu, coś jak na MSP2. Kiedy nie zdążymy przeczytać jakiejś wiadomości, to wyświetlają się one w okienku po lewej stronie!
Albo wiecie co, może po prostu powstawiam wam skriny z ich Discorda, bo tam wrzucają na specjalny kanał patch-notes rzeczy tego typu.
Jest nawet godzina wysłania wiadomości!!!!!! Jezu, jakie to byłoby świetne.
Ale najbardziej hot rzeczą jest zdecydowanie to:
Przecież to jest genialne. Genialne jest to, że nie musi być wielojęzycznego chaosu i w związku z istnieniem jednego ogólnego serwera, możemy włączyć sobie automatyczne tłumaczenie.
Ale to nadal nie koniec, tego jest więcej i więcej.
Co ciekawe, na swoim Discordzie mają też podane do publicznej informacji nicki osób, które zostały zbanowane i powody ich banów.
Jest również kanał, na który można wysyłać błędy, które spotkaliśmy w grze i uwaga... Są one na bieżąco likwidowane! Niesamowite.
Prawa autorskie
Myślę, że to kwestia nad którą każdy z nas się zastanawia. Czy to w ogóle legalne, żeby wziąć wszystkie mechaniki gry i grafiki bez zgody Clausa i stworzyć zupełnie nową grę wyglądającą praktycznie identycznie? Nie, a przynajmniej nie w Polsce. Twórcy bardzo sprytnie powołali się na amerykańskie prawo sprzed czterdziestu lat, ale obawiam się, że to tak nie działa...
Jeżeli na stronie powołują się na Sekcje 107 amerykańskiej ustawy, to jest to przepis dotyczący fair use. Nie oznacza on instant, że „możesz skopiować całą cudzą grę, jeśli napiszesz, że robisz to edukacyjnie”.
Fair use jest dozwolone zazwyczaj przy użyciu komercyjnym. A w momencie, w którym w grze można kupić VIP i pieniądze wpływają na konto twórcy, to już nie jest komercja. Sam koncept kupowania VIP-a na tym fanowskim serwerze to już jest coś baaaaardzo wątpliwego prawnie, ale o tym za chwilę.
Poczytałam sobie wszystkie dodatkowe pisma typu polityka prywatności, regulamin i...
Znalazłam bardzo ciekawy fragment: „Wszystkie oryginalne materiały, znaki towarowe, dźwięki, grafiki i treści należą do MovieStarPlanet ApS”.
ALE problem jest taki, że ten tekst nie daje im absolutnie żadnej licencji.
Znalazłam też: „Serwer i oprogramowanie zaplecza MSP Fame powstały niezależnie”.
Okej, ale co z tego że ich własny kod i oprogramowanie jest niezależne, skoro i tak nie mają prawa do kopiowania grafik, postaci, bezpośrednich mechanik gry, dźwięków itp.
Pogrzebałam jeszcze intensywniej na całej tej stronce i wiecie co?? Dowiedziałam się, że w sekcji „Who we are” nie podają pełnej nazwy twórcy MSP Fame, ani żadnych jego danych. Jest tylko „Our full registered name and address are provided on request by email”.
Podobnie jest w polityce prywatności!! To oznacza, że z samej strony nie jesteśmy nawet w stanie powiedzieć i potwierdzić, kto jest formalnym sprzedawcą/właścicielem/twórcą tej strony.
Po sprawdzeniu publicznych informacji o domenie mspfame.com możemy dowiedzieć się, że została zarejestrowana 11 lipca 2026 r., a dane osoby, która ją zarejestrowała są ukryte w Namecheap (to amerykańska domena, która ma taką opcję chronienia prywatności) nie daje to więc informacji, kto faktycznie prowadzi projekt. W ogóle nigdzie tej informacji nie ma, nie da się do tego dokopać. Zupełnie tak jakby autor bardzo cenił sobie prywatność, albo chciał się potencjalnie ukryć, żeby nie było tak łatwo się do niego dostać w przypadku jakichś problemów, hmm... Która opcja jest bardziej wiarygodna? To już pozostawiam Wam.
Tego, że nigdzie na stronie nie ma licencji prawdziwego MSP, to już chyba pewnie każdy z nas się domyśla. Nie mają praw na jego użycie. A powołanie się na amerykańskie prawo copyrightu niewiele tu zmienia, bo oryginalne MSP nie jest stworzone w USA, a fanowskie MSP Fame również.
Jak sprawa wygląda z płatnością VIP-a?
Może i licencji nie ma, i coś tam piszą, że szczegółowe informacje (które powinny znajdować na stronie) mogą wysłać za pośrednictwem maila, ale za to dokopać się można do bardzo konkretnego sprzedawcy MSP Fame: OyunAta
I tutaj robi się ciekawie. OyunAta to sklep MSP Fame, który faktycznie sprzedaje VIP-y na MSP Fame. Działa to tak, że kupujący podaje swój nick z MSP Fame, po czym produkt jest aktywowany na jego koncie. Strona działa trochę jak „zewnętrzny silnik” do wykupowania sobie doładowań czy innych pierdółek do różnych gier. OyunAta określa się jako turecki marketplace, a jego regulamin mówi wprost, że podlega prawu Republiki Turcji, a spory rozstrzygają sądy tureckie.
Widzicie jakie to wszystko jest zagmatwane i niesamowicie przemyślane. Płatność? Turcja, bo się opłaca i można to zrobić bez problemów prawnych. W jakim kraju powstało MSP Fame? Brak informacji, możemy się co najwyżej domyślać. Prawa autorskie? Copyright prawo z USA. Essa, wszystko załatwione, możemy teraz iść popykać w gierkę.
Podsumowując, niesamowicie sprytni są twórcy MSP Fame i szczerze? Życzę im, żeby to się nie wysypało i jak już Claus odkryje to wszystko, to żeby jakimś cudem nie mógł prawnie nic z tym zrobić. Bo Claus to straszny skurwysyn, który jest królem podpierdalania rzeczy i plagiatowania projektów, więc fajnie, że w końcu ktoś podkradł coś jemu. XD Trzymam kciuki serio, podziwiam za to, że to stoi stabilnie, można się tak dobrze bawić i enjoyować niezniszczony botami świat MSP.
No i w temacie VIP-a pojawiają się kontrowersje.
Bo skoro ta płatność działa tak jakby z zewnątrz, to gdzie wpływają pieniądze? Czy twórca MSP Fame dostaje je na własne konto? Co w przypadku zwrotów? Co jeśli gra upadnie i ludzie będą chcieli odzyskać konta? Czy pieniądze trafiają do tego samego twórcy, który ma w swoich logach zapisane wszystkie nicki i hasła? Czyli może tak po prostu komuś ukraść konto? Wiele pytań, a w sumie żadnych odpowiedzi. Ale na serwerze MSP Fame na Discordzie ludzie również się nad tym zastanawiali.
No i o ile wpłaty graczy działałyby jako wspieranie twórcy niezależnie, o tyle skomplikowane się to robi na poziomie kupowania sobie usług w grze. Zwłaszcza że gra głównie opiera się na grafikach użytych nielegalnie, bo licencji od Clausa nikt nie uzyskał. No i to z danymi karty to straszne głupoty, bo jak już wspominałam wyżej – kupowanie VIP-a odbywa się za pośrednictwem strony zewnętrznej, raczej zaufanej, która funkcjonuje już spoooro lat i wiele osób z niej korzysta.
A no i co warto wspomnieć, to przez to, że zewnętrzny „biorca pieniężny” jest turecki, to VIP-y kosztują niewiele. VIP na rok (Star VIP! ten najlepszy) to około 110 zł.
Kontencik
Odejdźmy już od tych poważnych tematów, mam dla was specjalny segment. Oczywiście od samego początku istnienia tej gry pojawiło się wiele troll kont, już pomijając fakt, że można było na nowo sobie ustawić nick w grze typu „Maryla Rodowicz”, bo nie był on jeszcze zajęty. A po tym już łatwa droga do robienia roleplayu. I tak właśnie rozhulała się popularność MSP Fame na TikToku. Ja sama dowiedziałam się o tym właśnie stamtąd! Na TikToku jest tego wszystkiego... bardzo dużo.
No i pewnie się spodziewacie, że większość z tego to w sumie patologia. Smaku dodaje również fakt, że można bez konsekwencji przeklinać. No i chatroomy, i pokoje żyją pełnią życia, a dzieje się na nich na przykład to:
Pamiętacie jak na zwykłym MSP kiedyś tak było? Ahhh, piękne czasy. Później to przeniosło się na MSP2 świeżo po premierze, a teraz MSP Fame tętni życiem i nadmierną aktywnością, i zaangażowaniem. Fajnie można się pobawić, ciekawe, ile ten epizod będzie trwał.
No i to już tyle w tym wpisie! Nie pokazałam Wam rozgrywki, mimo, że założyłam w sumie tam konto... nie chciałam jednak pobierać aplikacji MSP Fame na laptopa, bo i tak nie będę z niej korzystać, a na przeglądarce chodzi to tak przepaskudnie, że szkoda gadać. Ale po pobraniu aplikacji nie ma żadnych lagów!! A przynajmniej każdy tak mówi, nie było mi dane się o tym przekonać.
Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że ten wpis wyjdzie mi tak bogaty w domysły i tekst, teorie i analizę. W sumie, może to dobrze? Bo co mam opisywać z rozgrywki, skoro to praktycznie MSP1, z tym, że wersja ulepszona. Powiem tak – jeśli szukacie kontentu i nudzi Wam się wieczorami, to korzystajcie póki gra nie upadła (a prawdopodobieństwo na to jest spore). Ja w sumie trzymam kciuki za rozwój, porządnie jest to wszystko zrobione i cieszę się, że tak wielu osobom daje to tyle funu. Co prawda prawnie jest to wszystko pokręcone, ale nie dałoby się tego inaczej zrobić niż tak, więc wspieram spryt i pomysły twórców na realizację tego.
Ja się z Wami żegnam, możecie dać znać co uważacie o tym całym projekcie, bo zauważyłam, że zdania są bardzo podzielone. Od fascynacji i radości, aż po pogardę i wytykanie nieścisłości w regulaminie.
Do następnego, papa!
doesyn
