SERWER DLA CZYTELNIKÓW!

SERWER DLA CZYTELNIKÓW!
Założyłyśmy serwer discord dla czytelników, więc jeśli chcecie nas poznać bliżej, popisać o pierdołach i być na bieżąco ze wszystkim, to serdecznie zapraszamy!! *kliknij w losową moviestarkę powyżej, aby otrzymać zaproszenie na serwer*

sobota, 24 października 2026

Znicz dla teledysków msp...

Hej!!

Tu doesyn. Dzisiaj sobie trochę powspominamy (wow, to tak jak w ostatnim moim wpisie). Jakiś czas temu naszło mnie na przeglądanie starych teledysków MSP i zdałam sobie sprawę, że od początku istnienia tego bloga ani razu nie było wpisu na ich temat! To nie do pomyślenia, przecież to kawał historii tej gry i zdecydowanie coś, co poniekąd również ją rozpromowało. 

Tak więc jeśli chcecie sobie posłuchać banger muzyczki i prześledzić ze mną razem jak to się zaczęło, jak się rozwijało i jak wygląda teraz, to zapraszam do czytania.

Początki 

Zastanawiałam się, skąd się wziął wybuch popularności teledysków w 2012 roku... I szczerze mówiąc, nie znalazłam na to odpowiedzi. Na logikę to ktoś podpatrzył za granicą i jakoś poszło samo w viral, ale szczerze mówiąc, to mam wrażenie, że teledyski MSP w tamtych latach swoją świetność przeżywały tylko u nas, w Polsce. Podobny case jak z gazetkami? Być może. 

Pierwsze masowo tworzone teledyski, jakie znalazłam na YT, pochodzą z marca 2012 roku i są one... Polskie! 


Zdecydowanie jedną z prekursorek polskich twórczyń teledysków była właśnie Mycha231. 


Co prawda tylko dwie z jej piosenek przekraczają milion wyświetleń, ale nie znalazłam polskiej twórczyni teledyskowej, która ma filmik starszy niż z 21 marca 2012, tak jak ten, który pokazałam wam powyżej. 


Ale peak popularności teledysków równolegle w tym samym czasie przeżywał niemiecki serwer MSP. Niemieckich teledysków jest praktycznie tak dużo jak polskich, czyli OD CHUJA. I mają one równie potężne wyświetlenia, co te polskie. 

Jeśli chodzi o inne serwery, to wiadomo, że na UK i US też tworzono teledyski, ale one swoją świetność przeżywały raczej w późniejszych latach, o czym opowiem w dalszej części wpisu. 

Ale co najciekawsze, jeden z pierwszych teledysków jaki znalazłam na YT pochodzi od gracza z serwera duńskiego! 


A ciekawe jest to z uwagi na fakt, że niewiele duńskich teledysków można znaleźć dziś na YT. Ponadto każdy, jaki znalazłam, nawet nie przekroczył miliona wyświetleń. Ba, rzadko który ma powyżej 100 tysięcy. To wydaje się dość dużą dysproporcją, bo nasze polskie wyświetlenia pod teledyskami z 2012 roku wyglądały mniej więcej tak...



No i niemieckie bardzo podobnie. 


ALE! Dokopałam się do czegoś jeszcze bardziej antycznego. 

Listopad 2011. Pierwszy teledysk, jaki udało mi się znaleźć na całym YouTube! I w dodatku autorstwa polskiego twórcy. 

Ale wiecie co? Na samym początku tego filmiku możemy zauważyć, że osoba, która to nagrywa „włącza” filmik: 

Więc od razu nabrałam podejrzeń, że to wcale nie jest oryginalny teledysk. No i nie pomyliłam się – znalazłam oryginał:


Z września 2011. Niesamowite jest to, że ma tylko 45 tysięcy wyświetleń. Po przejrzeniu kanału na YT wnioskuję, że autor pochodzi z jakiegoś anglojęzycznego serwera.

To jest najstarszy teledysk do którego udało mi się dokopać. Nie znalazłam nic sprzed tej daty, więc jeśli trafiliście kiedyś na jakiś starszy relikt, to dajcie znać... Ja już poddaje się z szukaniem, teraz przejdźmy do konkretów.

Jak wyglądały początki teledysków?

Zdecydowanie te początkowe teledyski były po prostu brzydkie. Ale miały swój klimat, tego nie da się im odjąć. 

Ich brzydota dzieliła się na dwie kategorie:

1. Nasrane tekstu do artbooka



2. Próba zrobienia ładnej animacji, ale... Wyszło jak wyszło. 


No, wiecie jak jest... 

Ale w tamtych latach to było arcydzieło. Niesamowite animacje, ruchomy tekst, moviestarka na przezroczystym tle, jak ona to zrobiła??!!!! Co z tego, że jakość jest taka, że prawie jej nie widać. 

Ogólnie większość tych teledysków z wczesnego 2012 roku opierała się właśnie na zrzutach ekranu  artbooków z dopisanym tekstem. Ewentualnie, jak ktoś był nieco bardziej zaawansowanym twórcą, to udawało mu się zrobić to tak, że MovieStarki z tych artbooków normalnie były animowane. A wszelkie udziwnienia typu customowe tło, animowany tekst, dodatkowe grafiki, to była straszna rzadkość. Taki styl rozpromowany został dopiero pod koniec 2012 roku. 

Ogólnie te teledyski były proste. W tym tkwił cały ich urok. 

A niektóre były bardzo... intrygujące. 

No i à propos tego teledysku, warto wspomnieć, że bardzo popularne było wtedy też nightcore, czyli przyspieszona wersja utworu. Od groma można znaleźć teledysków do piosenek w wersji nightcore. 

Polska scena teledyskowa

Jeśli chodzi o polskie arcydzieła to oprócz wyżej wymienionej już Mychy, bardzo cenionym twórcą teledyskowym był też Dirk! 

Oczywiście Dirk tworzył wszystko głównie dla swojej ukochanej, och, ciekawe, co tam u nich teraz. 

Z takich gwiazd które wypuszczały dużo teledysków to zdecydowanie jeszcze warto wymienić goth_lala, która zasłynęła z teledysku „Patty – Nie ma nas”.


Natomiast większość znanych nam hitów do dziś wyszło spod skrzydeł twórców, których można nazwać one hit wonder, tego typu:


Jeśli narobiłam wam ochoty na słuchanie tych bangerów, to dajcie mi chwilę, najpierw prześledzimy historię, a na końcu wam powrzucam te arcydzieła i nawet pokażę playlistę na Spotify! 

Dalsze poczynania 

Minął rok 2012, później 2013, a teledyski nadal zdobywają niesamowite wyświetlenia. Poziom twórczy wskoczył na nieco wyższy poziom, animacje są już na porządku dziennym i zaczyna wyglądać to niesamowicie przyjemnie dla oka. 

Ale to nie zmienia tego, że największe perełki powstają w artbookach lub filmach!


A, no i niesamowicie popularny był ten efekt ze zmieniającymi się kolorami tęczowymi... Tutaj idealny przykład nadużycia tego efektu: 


W tym samym czasie równolegle rozwijał się trend „piosenki pasujące do postaci z moviestarplanet”, który dodatkowo promował wszystkie kultowe piosenki tamtych lat. 

No i w 2014 rozpoczyna się nowa era dla teledysków! Banalne grafiki tworzone w artbookach już trochę odeszły w zapomnienie, więc wkroczył nowy epizod – epizod ładny. 

No i tutaj wkracza UK i US. Kiedy u nas na polskim serwerze i na niemieckim nadal słuchano mniej więcej tego samego i w tym samym stylu, równolegle rozwijała się nowa gałąź rozwoju. Wyglądała ona mniej więcej tak: 


Mam wrażenie, że wtedy to nie tekst był kluczowy, lecz urozmaicenie wizualne. Te teledyski zaczynały wyglądać jak filmy, miały fabułę nawiązującą do tekstu i taką, która miała ciąg przyczynowo-skutkowy, wow!


Odkładając sentyment na bok, to zdecydowanie moja ulubiona faza teledysków. Przyjemnie się to wszystko ogląda i świetnie urozmaica słuchanie muzyczki. To już prawdziwe MSp teledyski, nie tak jak kiedyś, artbooki z tekstem. Wyświetlenia nadal w setkach tysięcy, więc wszystko dobrze się trzyma. 

Kolejnym etapem rozwojowym teledysków jest etap... Eksperymentalny. Około 2018 roku, czyli wtedy, kiedy tradycyjne teledyski słuchało się już głównie po to, żeby sobie powspominać, powstał nowy trend. Zabawa efektami w programach do montażu. 

Ogrom teledysków zaczynał wyglądać wtedy naprawdę świetnie, na przykład:






No przyznajcie, że wygląda to świetnie. Niesamowicie dopracowane. 

Popularny również zrobił się krótszy format, w którym tylko fragment piosenki, na przykład dwudziestosekundowy, miał swój teledysk.



Często zapowiadał on jakąś serię, filmy, trochę taki... Urywek konceptowy. Bardziej coś na zasadzie filmiku typu edit, niż faktycznego teledysku. Chociaż takowych też nadal powstawało sporo, właśnie w fabularnym stylu. Ale wyglądały one po prostu niesamowicie. 

Jak to wygląda dziś?

Oczywiście praktycznie nikt już nie robi dziś starych teledysków w artbookach, bo najzwyczajniej w świecie nikt by nawet ich nie oglądał. Ku mojemu zaskoczeniu, do dziś możemy znaleźć jakieś AMV z MovieStarPlanet zrobione w pięknym stylu, postarane i z dopracowanym każdym detalem. Na przykład taki filmik sprzed miesiąca:

Na tym kanale znalazłam bardzo dużo niesamowicie ciekawych tworów: 


Na przykład teledysk do piosenki, który składa się z kilkusekundowych fragmentów tworzonych przez różne osoby! Sami sprawdźcie:

Sporo się dzieje, dopaminka jest. 

Dobra, skoro wszystko udało mi się w miarę omówić, to przejdźmy teraz do fragmentu na wspominki. 

Jakiś czas temu zastanawiałam się nawet nad tym, czy nadal działa rozszerzenie do bloggera, które pozwala dodawać muzykę, aby czytelnicy na blogu mogli sobie ją włączyć i słuchać, czytając wpisy. Spojler: nie działa, a szkoda. Szkoda, bo miałam ochotę dodać tam wszystkie kultowe piosenki, które dziś kojarzone są przez nas głównie z teledyskami MSP. Może coś jeszcze z tym pokombinuję. 

A jeśli chodzi o te właśnie kultowe utwory, to moi drodzy, już wam tu wszystko podsyłam! 

Zacznijmy od absolutnego peaku, czyli tych czterech bangerów, które dziś zna już chyba każdy. 




Ale jest również kilka takich utworów, które mam wrażenie, że są dobrze pamiętane tylko przez graczy MSP i jeśli włączy się je na jakiejś imprezie, to jest to naturalny radar na nich. Do takich utworów należą na przykład te:



(ale mi ta piosenka odkopała wspomnienia, Jezu Chryste)

A jeśli chodzi o piosenki w języku angielskim, to zdecydowanie te zapadły mi najbardziej w pamięć:


Ale dobra, nie będę wam już więcej spamować filmikami z yt, bo znalazłam jakieś dwa lata temu playliste na Spotify z piosenkami z MSP... 

I to polskiego autorstwa... Więc wszystkie nasze dziedzictwa kulturowe typu Verba, Ola – Obok mnie i Jula – Za każdym razem, znajdują się na tej playliście!!!!

TUTAJ LINK DO SPOTIFY!

Miłego słuchania kochani, dziękuję wam za przeczytanie i wspólne powspominanie tego tematu. 

Cudownego dnia, papa!

środa, 21 października 2026

Przewodnik po stylach - styl „blogowy” z lat 2014/15

 

Hej!

Tu doesyn. I Malinasia. To może wydawać się niesamowite, bo nie dość, że doesyn zrobiła wpis, to jeszcze w collabo z Malinową! Widzicie, piękne stare czasy wracają, a dzisiejszy temat wpisu jest tego dowodem. (Tak serio to po prostu ten wpis leżał w roboczych jakieś pół roku ponad i dopiero teraz zebrałyśmy się żeby go dopiąć do końca XD). Przewodników po stylach na tym blogu jest już od groma, a mimo to nie znalazł się tu jeszcze najbardziej wyrazisty, najdłużej trwający, przełomowy, wyróżniający się... Styl blogowy z lat 2014/15. 

Tak właściwie sama nie wiem, jak go nazwać, ale powstał on głównie na blogach i później został z blogów rozpromowany na topkę oraz pozostałych graczy. Skoro Malinasia po samej tej nazwie skojarzyła, o jaki styl chodzi, to zdecydowanie ta nazwa jest pasująca w tej sytuacji. 

Pogrzebiemy sobie dzisiaj trochę po starych blogach i pośmiejemy się z tego, że kiedyś większość z nas nie miała stylu i gustu, tak więc zapraszam na tę niesamowicie intrygującą tyradę. 

Geneza

Geneza tego stylu jest nudniejsza niż wykłady filozoficzne prowadzone przez jej magnificencję rektor. Mianowicie tak – w 2014/15 roku, w peaku popularności blogów, redaktorom czasami brakowało kontentu, a czytelnicy byli spragnieni postów. Tak więc jaki inny zapychacz można było pisać, jak nie kontent lookowy!

No i takim właśnie oto sposobem masowo były tworzone wpisy typu: „look z nowego motywu”, „zwierzęta jako looki”, „looki wakacyjne”. W związku z tym, że jak wspominałam, większość tych wpisów była robiona masowo i na szybko, to spodziewacie się pewnie, jak wyglądały te looki... No i tak właśnie stały się modne. 

dopisek od Malinasi: pierwszy poradnik lookowy od Kathey

Z moich własnych doświadczeń pamiętam, że jedną z prekursorek tego stylu była Kathey na swoim blogu. U niej tego kontentu jest naprawdę wiele. 

Także na blogu Abieski można znaleźć dużo tego typu stylówek, głównie właśnie autorstwa Kathey, bo była tam redaktorką. 

Ale skąd ikony blogowe wzięły w ogóle ten styl? Najpewniej od topkowiczów. Alakinga, Arli, Emo_Kotek tworzyły tego typu looki już pod koniec 2013 roku, ale to właśnie w 2014 stały się modne na tyle, że wtedy blogi przedstawiały z dumą tego typu stylówki.  

Opis stylu

Mogłabym opisać to jednym słowem – minimalizm. To, co jest bardzo charakterystyczne dla tego stylu, to mała ilość dodatków i ogólnie ubrań. Zazwyczaj to looki składające się z trzech, no maksymalnie pięciu rzeczy. Czemu? Nie wiem, pewnie, żeby było tanio i szybko. 

Koniecznie KOLOROWE! Biały był dla noobków, ale od niechcenia i tak go używano. Prawdziwi znawcy tego stylu natomiast łączyli kolory tak nieszablonowo, że do tej pory jestem pod wrażeniem, skąd im te pomysły wpadły do głowy. Zresztą, sami zobaczycie w segmencie inspiracji.

No i oczywiście must have – ludzka, zwyczajna twarz i naturalne kolory włosów. Pamiętam, że najpopularniejszymi kolorami włosów były te:

dopisek od Malinasi: to nie do końca tylko te, faktycznie muszę tutaj przyznać doesyn o tej popularności, ale tylko, jeśli chodzi o blond włosy. Wyżej zaprezentowana paleta ma bardzo specyficzne odcienie bazujące na wariantach z prawej kolumny do lewej, najciemniejszej. Znaczna większość topkowiczek miała faktycznie blondaskowe, ale ALAKINGA używała bardzo często również brązowych fryzur (górna prawa część palety). 

Pozwoliłam sobie podzielić kolory na zieloną ramkę (najpopularniejsze), żółtą (raczej alternatywne), niebieską (niszowe). Dużo osób używało faktycznie naturalnych kolorów włosów, ponieważ w tamtych czasach styl, który opisujemy, był bardzo zbliżony do ubiorów żywych ludzi, a nie naszych MS. Często odwzorowywano na MSP swój styk lub taki, jaki ktoś chciał mieć (tak została zdemaskowana jedna z MS przez koleżankę ze szkoły, screenshot pięknie uwieczniony na naszym blogu jako easter egg). Absolutnie unikane były wszelakie odcienie zieleni i jasnoniebieskiego. Fioletowy nie był zbyt popularny, ale kojarzę go raczej u osób alternatywnych, ubierających się na czarno-biało.

W sekcji inspiracji niżej znajdziecie looki z niestandardowymi, bardzo eksperymentalnymi kolorami włosów, których nie zaznaczyłam na mojej palecie. Chodzi o dwa zrzuty ekranu pod lawendowo-turkusowym lookiem.



Warto zaznaczyć, ze kolory wtedy brano tylko z klasycznej palety, bo oczywiście inne paletki jeszcze nie istniały. Wybór dowolnego koloru dla VIP–ów również wtedy nie istniał, więc wybór był dość ograniczony. I to jest chyba to, co fascynuje mnie w tym stylu najbardziej. Dzisiaj nie wyobrażam sobie korzystać z tak skąpego wyboru kolorów, a wtedy właśnie na tym opierał się cały urok inspirowania graczy – blogerki pokazywały ciekawe połączenia kolorystyczne, często prezentowały ten sam look w różnych wariantach i jakoś się to kręciło. A muszę przyznać, że niektóre z tych połączeń bywają takie, że dziś sama nie wpadłabym na to, żeby użyć ich razem. 

__

Bardzo specyficzne w tym stylu jest to, że oczywiście nogi muszą być gołe!!! Rajstopy? Fuj. Dodatki na ręce? Fuj. Jeśli już używano jakichś dodatków, to albo czegoś delikatnego, albo wielkiej kokardy na łeb. Nic poza tym! Najlepszy jest w ogóle crop top i krótkie spodenki, żeby jak najwięcej gołej skóry było odkryte. 

Każdy szanujący się twórca w tamtych latach oprócz wstawiania looka wymyślonego na kolanie w dziesięć sekund, musiał oczywiście ten wpis jakoś urozmaicić, żeby czytało się go dłużej niż trzydzieści sekund. Tak więc kolejny must have – oprócz dokładnego zaznaczania użytych kolorów, to specyficznym elementem tych wpisów było... Pokazywanie różnych wersji kolorystycznych. Czyli to, o czym wspominałam wyżej. 

__

__

__

dopisek od Malinasi: Bardzo często we wpisach, tak jak wspomniała doesyn, redaktorki/redaktorzy bardzo starali się zapychać kolejny wpis ze stylizacjami – niektórzy lecieli po linii najmniejszego oporu (naturalny kolor włosów + czarny/biały + losowy kolor), a niektórzy totalnie zmieniali każdy element na inny odcień. Również jestem do dzisiaj pod wrażeniem niektórych połączeń. Nie ukrywam, że ja osobiście dalej używam głównie kolorów ze starej palety, ponieważ mam już swoje sprawdzone kolory i nieczęsto klikam w zakładkę telefon komórkowy (kto w ogóle wymyślał tę nazwę?) lub nowe.

Czy kolory były losowe? W nowych wersjach kolorystycznych tak, musiały być, ponieważ bez takiego szaleństwa look wyglądał dalej tak samo. Dużo takich wersji wydaje się bardzo, bardzo nieprzemyślanych, aczkolwiek cel był jeden – zadać na koniec posta pytanie, która wersja wydaje się dla czytelników najładniejsza. Ankiety pod koniec postów były ogłaszane praktycznie na samym początku wpisu, więc było na co czekać, czytając wpis.

__

No i kolejny bardzo ważny element – jakieś dziwne, niezrozumiałe nazywanie ich. 


dopisek od Malinasi: Nazwy musiały być zawsze albo po angielsku, albo po polsku (wtedy z bardzo nieoczywistymi słowami). Koniecznie przed nazwą musiały być symbole typu pojedynczy apostrof, odwrócony apostrof (`) tylda, ukośnik. Bardzo często były to wyrwane cytaty z piosenek lub ich tytuły. Dla większego poziomu stosowano również nazwy nieanglojęzyczne, ale to już naprawdę było dla tryhardów (w tym dla mnie, mam wiele looków po norwesku, don't ask me), ponieważ zazwyczaj wymagało to wejścia na Google Translate. XD

Klinika

Zanim przejdę do mojego autorskiego looka i sekcji inspiracji, pokażę wam kilka klinik, które były bardzo typowe dla tego stylu. 

Przede wszystkim – bycie naturalnym. Różowe usta, nie za jasny, ale też nie za ciemny kolor skóry, oczy w kolorze ludzkim i najlepiej brak dodatków na twarzy, ewentualnie jakieś delikatne – róż lub czarne cienie.

Sekcja inspiracji i ewolucja stylu

Nie musiałam wcale długo szukać na starych blogach i w grze, bo te looki można znaleźć praktycznie wszędzie. Zrobię wam podział na okresy, żebyśmy prześledzili, jak ten styl wyewoluował na przestrzeni lat, w których był popularny.


(wszystkie screeny stylizacji brałam z bloga Abieski i Kathey)

To, co zauważyłam, a czego się nie spodziewałam, to upadku tego stylu. Myślałam, że on jakoś naturalnie zniknął i za niego wkroczył emo, pastelgoth i styl niemiecki. Przeglądając wpisy na blogach, uświadomiłam sobie natomiast, że ten styl został perfidnie zastąpiony... tumblr girl. No w sumie mogłam się tego spodziewać, że osoby ubierające się w blogowym stylu będą lubować również w tumblr girl type shit.

Jeśli nie widzicie absolutnie żadnej różnicy pomiędzy tymi wyróżnionymi przeze mnie etapami to bez obaw, ja też nie widzę nic, poza ilością dodatków.

Oczywiście męska alternatywa tego stylu również istniała! Z tym, że raczej nie da się jej podzielić na etapy, po prostu istniała i tyle. 



dopisek od Malinasi: chyba nie do końca się zgodzę, że nie ewoluował, miał swoje stałe elementy, ale raczej pojawiały się rewolucje;

Skoro już wszystko wiemy, to zapraszam teraz do symulacji typowego wpisu lookowego z tamtych lat i przedstawię wam swój look.

__


Hej kochani! Dzisiaj pokażę wam look, którego nazwałam

~ Stay until the sunset

Prezentuje się tak:

Stworzyłam dzisiaj taki uroczy looczek ^^ Składa się on z pięciu rzeczy i kosztuje 2025 (hehe jak poprzedni rok ;p) starcoins. Trzeba mieć vipa żeby go kupić, bo buty są dla vip. Ale na szczęście łatwo je zamienić. Nazwałam go tak bo kojarzy mi się z jakimś letnim, ciepłym wieczorem i bardzo mi się podoba <3

Oto inne wersje kolorystyczne:

Wersja 1

Tutaj zrobiłam już mniej wakacyjne i letnie kolorki, turkus i szarość. Podoba mi się tak samo bardzo jak ten 'oryginalny', ale rajstopy w tym kolorze dziwnie wyglądają...

Wersja 2

Tutaj takie szalone kolorki ^^ Podoba mi się to połączenie i użyłam trochę nieoczywistego koloru włosów, bo pasował ładnie do koloru kapelusza. 

Wersja 3

No i tutaj taki bardziej ponury look, przez te kolory mam wrażenie, że jest bardziej jesienny niż letni ;d Ale też mi się bardzo podoba. 

Takich użyłam kolorów:

Czerwonym kolorem oznaczyłam pierwszy look, niebieskim drugi, pomarańczowym trzeci a żółtym czwarty. 

Tutaj wszystkie wersje kolorystyczne obok siebie:

Podsyłam wam ankietę żebyście zagłosowali look który podoba wam się najbardziej ^^ 

Do następnego wpisu, papa ;3

Podsumowanie

Och, jak cudownie było sobie powspominać te stary czasy i ówczesny styl. Niesamowite jest dla mnie, jak minimalistyczne wtedy były te looki, a jak bardzo podobały się większości graczy. Ale może właśnie o to chodziło? Prostota ze smakiem (tym smakiem są ciekawe kolory) to ponadczasowy klasyk. 

Co ciekawe, mam wrażenie, że aktualnie nie ma takiego jednego głównego, wiodącego stylu ubioru na MSP, który podobałby się większości. Wszystko jest bardzo zróżnicowane, więc tym bardziej sprawia to, że ciekawie pisze mi się przewodniki po stylach. Miło jest spojrzeć na ewolucję stylu na przestrzeni lat i tego, co było modne kiedyś, a co dziś, i jak to wszystko wygląda biednie z perspektywy czasu i w epoce maksymalizmu lookowego. 

Dziękuję wam za przeczytanie, i przede wszystkim dziękuję tobie, Malinasia, za bardzo cenne uwagi do tego wpisu! Szczerze mówiąc, myślałam, że bardzo dobrze pamiętałam jak wyglądał ten styl, ale okazało się, że wiele z tego wszystkiego pozapominałam, więc cieszę się, że mogłyśmy połączyć siły i zrobić dla was obszerny materiał. Ze wszystkich przewodnikach po stylach, ten wpis na ten moment zdecydowanie jest moim ulubionym. 

Cudownego dnia wam życzę, pa pa!