SERWER DLA CZYTELNIKÓW!

SERWER DLA CZYTELNIKÓW!
Założyłyśmy serwer discord dla czytelników, więc jeśli chcecie nas poznać bliżej, popisać o pierdołach i być na bieżąco ze wszystkim, to serdecznie zapraszamy!! *kliknij w losową moviestarkę powyżej, aby otrzymać zaproszenie na serwer*
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą challenge. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą challenge. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 lutego 2026

Jedne włosy, kilka bólów głowy. Challenge lookowy.

 

Witajcie! Tu Roberta

Niedawno na serwerze zrobił się nieplanowany mini challenge lookowy, a w roli głównej pojawiły się pewne włosy wodne... Oto one:

Niezwykle piękne, prawda? Historia jest taka: włosy należą do End of praeterita. Na naszym serwerze szukała osoby, która byłaby chętna podjąć się wyzwania zrobienia looka z nimi. 

Zgłosiłam się i potem chętna na tę próbę była doesyn, potem AtomicBlonde, KolorowaPl ., Malinasia i ZarowaZarowa. Każdy z nas podjął się tej próby i Wasia (czyli KolorowaPl) wpadła na pomysł, że może zrobić z tego wpis na bloga? Dlatego dzisiaj zebrałam tutaj nasze wszystkie dokonania i opisy, podziwiajmy i czytajmy <33

Same włosy wzbudziły sporo emocji, różne były skojarzenia. Zawierają w sobie tyle różnych kolorów, czerwień, róż, fiolet, cyan?? Można oszaleć od patrzenia.



Vine 2

Roberta


Moim głównym celem przy tworzeniu tego looka było nie zwariować. Ta mieszanka kolorów, która jest zawarta w tych włosach jest bardzo szalona i przy wymyślaniu looka zależało mi, że każdy z tych kolorów jakoś zawrzeć w poszczególnych częściach całego stroju. Śmiesznie wyszło, że dodatki na głowę trochę zakrywają te włosy, ale wyszło to zupełnie przypadkowo. Bardzo rzadko wykorzystuję takie mocne kolory na raz, zazwyczaj stawiam na jeden kolor i wokół niego buduję wszystko, tutaj musiałam jakoś bardziej improwizować. Jestem mega zadowolona z tego efektu na rajstopach, który wymyśliłam: są to po prostu dwa rodzaje rajstop założone na raz, a było to możliwe dzięki temu, że znajdują się w dwóch różnych kategoriach. W konsekwencji powstał fajny efekt kolorowego ombre.

Vine 2


doesyn

Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że ten challenge się tak rozrośnie i że powstanie z tego wpis na blogu, bo zaczęło się skromnie. Zaczęło się od tego, że Roberta stworzyła look z tymi włosami, a ogur skomentowała go w sposób nieprzychylny, że tak powiem XD Uznałam więc, że te włosy są na tyle trudne, że sama podejmę się wyzwania, żeby udowodnić, że TO PO PROSTU KLĄTWA PASKUDNOŚCI BENZYNOWYCH WŁOSÓW JEST PROBLEMEM!

Niestety główna prowokatorka tego całego wyzwania włosowego (czyli ogur) nie wzięła udziału w tym challengeu, co jest według mnie nie do pomyślenia...

Jeśli chodzi o mój look, to już na początku miałam na niego wizję - zrobię go głównie w kolorze białym, żeby trochę odwrócić uwagę od tych włosów i nie podbijać dodatkowo tej chorej kolorystyki. Wiedziałam też, że muszę dodać kolorowe dodatki, żeby jakoś to wszystko uzupełnić. 

I mimo to - nadal wygląda on, jakby ktoś na niego nasrał i oblał benzyną, ale myślę, że biały kolor trochę stonował cały ten chaotyczny klimat i to, jak te włosy paskudnie wyglądają. 

Jeśli ciekawią was te specyficzne dodatki, których użyłam, czyli: wielkie łapska, ogromne zębiska i księżyc, który zasłania połowę mordy, to jest to głównie po to, żeby odwrócić uwagę od tych obrzydliwych włosów. W związku z tym, że te włosy po prostu STRASZNIE leżą na głowie postaci, ten księżyc właśnie miał trochę ten efekt przysłonić. Mogłabym dać czapkę, ale to byłoby trochę oszustwo, bo połowa tych włosów byłaby niewidoczna, więc uznałam, że zrobię coś takiego. 

Myślę, że wyszło całkiem nieźle, zwłaszcza z tymi łapami, bo teraz ten look bardziej przypomina jakiegoś dziwnego, benzynowego potwora niż faktycznie nieironiczną stylizację od której chce się wymiotować. 

Vine 2


AtomicBlonde


nie będzie power pointa, jedyny komentarz jaki mogę zaoferować do mojego looka z włosami typu nasrane, to że inspirowałam się rozlaną benzyną, którą połączyłam tematycznie z plastikiem po linii rzeczy zatruwających środowisko

Vine 2


KolorowaPl . 

Cieszę się, że ponownie mogę być częścią wyzwania lookowego! Dzisiejsze wyzwanie było cholernie trudne, bo trzeba było zrobić looka z włosami wodnymi w najgorszych możliwych kolorach świata. To połączenie kolorów daje mi vibe moich pierwszych kont na MSP (witaj 2011!). W sumie sam Żarówa napisał, że w końcu jestem kolorowa xD. Na początku nie wiedziałam, co dokładnie chcę zrobić, ale w trakcie poszukiwań różnych ciuchów przyszedł do mojej głowy jakiś syreni koncept. Końcowo syrena stała się na wpół demonem. Bardzo chciałam zrobić coś z dekoltem, ale niestety, nie dało się tam dać prawie żadnego naszyjnika czy nawet choćby szalika, bo każdy ściągał te demoniczne ręce (super MSP, szkoda, że zamiast w warstwy na looku to inwestujecie w warstwy w grze, które tylko lagują). Czy ten look mi się podoba? Nie wiem. Myślę, że nie jest tragiczny, ale kolory są okropne. Postanowiłam sprobować go zrobić w innej (mojej ulubionej) wersji kolorystycznej i uważam, że ten look wygląda lepiej, gdy kolory do siebie bardziej pasują. W moich kolorach mogłabym na spokojnie nosić tego looka. Po zrobieniu looczka zdałam sobie sprawę, że za dużo mojej uwagi poświęciłam na mało widoczny kolor fioletowy (znajduje się na czubku głowy głównie). Mogłam bardziej pójść w czrewony i/lub niebieski, ale trudno. Ogólnie jestem z niego raczej zadowolona. Dla zaciekawionych: look ten kosztował 11 diamentów i 6500 starcoinsów.

Vine 2


Malinasia

Witam was z moim totalnie z dupy lookiem. Nigdy nie sądziłam, że będzie mi dane wykorzystać wodne włosy w taki sposób, który nie lubię - nie jestem w ogóle ich fanką, są dla mnie szpetne i niekształtne.

Włosy, które nam podarowała End of praeterita to strasznie losowe zbiorowisko kolorów na głowie - więc i przedmioty dobierałam randomowo, aczkolwiek chciałam jakoś ukoronować ich nazwę - "Water Girl" oczywiście. Same w sobie te włosy są strasznie trudne, nawet w "normalnym kolorze". Mega dziwolągi, doceniam ich nietuzinkowy design (mimo pisania wyżej o ich szpetności), ale to nie jest w promilu dla mnie. Look skomponowałam mając w głowie oczywiście elementy syrenkowe i wodne - ten ogon aliena trochę jest tutaj z przypadku, lecz w wykwintny sposób podkreśla ten wydziwiasty dobór odcieni. Wyzwanie podobało mi się, na codzień nie eksperymentuję z tak jaskrawymi barwami, utwierdziłam się w przekonaniu, że to nie jest mój konik i zostanę przy ciemnej, zgaszonej palecie. Mam nadzieję, że już nigdy nie będę musiała użyć tych włosów lub takich kolorów, to jest więzienie i najgorszy wyrok...

Vine 2


ZarowaZarowa


Zrobienie looka z tymi kolorowymi włosami było nie lada wyzwaniem. Mój koncept zrodził się przy przeglądaniu ubrań z szafy – spodobało mi się to, jak wyglądał z nimi ten pasiasty top, którego użyłem kiedyś do cosplayu Star Butterfly, i różowe rękawki. Skojarzyło mi się to z tęczą, więc chciałem, aby kolejne ubrania były w następujących po sobie kolorach. Stąd wziął się zielony gorset i kokardki oraz morska falbaniasta spódnica. Dodałem też wirujące kwiaty i skrzydła wróżki – takie magiczne elementy pasowały mi do tej fryzury. Na pewno sama w sobie wprowadza nadludzki element, bo nie dość, że wygląda jak zastygnięty w ruchu płyn, to jest też tak wielokolorowa. Na głowę założyłem kwiatki i wianek, który pochodzi z eventu. Brokatowe rajstopy pasowały mi do błyszczących skrzydeł. Zajęło mi sporo czasu wybranie odpowiednich butów, które dorównają bogatym dodatkom u góry. Końcowa stylizacja mi się podoba, dużo się w niej dzieje. Taka ilość różnych żywych kolorów przyciąga uwagę, a w połączeniu z kwiatami wprowadza wiosenny klimat. Samo wyzwanie również mi się podobało. To był pierwszy raz, kiedy użyłem wodnych włosów w looku, ale zachęciło mnie to do wykorzystania ich w przyszłości.

Vine 2


podsumowanie

Mega się cieszę, że z takiej małej rzeczy zrobiła się aktywność na serwerze i więcej osób chciało się przyłączyć. Lubię bardzo takie wyzwania, bo mogą wyjść z tego bardzo ciekawe efekty i też można dzięki temu wyjść trochę ze swojej strefy komfortu. Podobne uczucie zawsze mi towarzyszy przy różnych challengach, które do tej pory wychodziły na blogu. Jeśli macie ochotę jeszcze poczytać i pooglądać więcej tego typu rzeczy, zapraszam serdecznie do tej etykiety na blogu klik.

Do zobaczenia!!!

Roberta

piątek, 16 stycznia 2026

Lookowa Podróbka 3# - doesyn




Hej! Z tej strony Malinasia.

W końcu jakoś mnie wzięło, żeby ukazać wam kolejną odsłonę moich potyczek związanych z podrabianiem czyjegoś stylu. Nie ukrywam, że tym razem było bardzo ciężko, myślałam, że Roberta zbyt będzie mocarna. Okazało się wręcz przeciwnie - mimo mojego już całkiem rozwiniętego zmysłu dobierania dwudziestutysięcy dodatków do looków - ze stylem doesyńskim miałam trochę problemy. Mianowicie, jakby to ująć, jest zbyt... Zróżnicowany? Nie zrozum mnie źle doesyn, ja jakbym miała spojrzeć na swoje looki to pewnie bym powiedziała to samo. XD

Ciężko mi się robiło ten challenge, nie sądziłam, że gdy się zakopię bardziej w szafę doesyn (no, w szafę może nie, ale analiza stylizacji była... Bardzo wymagająca), to problematyczne jest stwierdzenie, jaki kolor lubi najmocniej, który najczęściej się powtarza. Miałam swoje typy od początku, ale historia lukowa doesyn jest bardzo... No wiecie. Może chaotyczna, może nie, każdy przecież szukał swojego stylu. Na pewno mocno się pozmieniał, ale nie zdążyłam wyłapać schematu, który faktycznie ukazuje jakąś konkretną drogę. Podczas zwiedzania zapisanych stylizacji pominęłam "beżową" erę doesyn - nie chciałam jej brać pod uwagę, ponieważ gdy mam jej MS przed oczami obecnie to nie przystoi nawet tutaj cokolwiek pokazywać - beżowa era nie ma podjazdu do obecnej.


Moi ulubieńcy


od lewej: rdza, `26, `27, `29, `33, zimna ale #######

Ciężko było wybrać, ale te looki wyżej uważam za absolutne arcydzieła (szczególnie `33,  przecież te kolory i dobór dodatków to jakiś posrany majstersztyk). Nie chciałam zbytnio pokazywać najnowszych looków z podobnymi "vajbami", bo każdy je już niedawno widział, więc lekko odkurzam właśnie te.

Pewnie się zaskoczycie, ale po prawej look odbiega drastycznie od tych na lewo. Być może nie jest to ten sam poziom, ale! Nie odbierzecie mi racji z tym, że jest to bardzo w stylu doesyn. Uwielbiam jej fantastyczne, horrorowe looki, ale słodka laleczka jest na tyle równie piękna, że musiałam ją tutaj ukazać.
Czasem wyczekuję, aż znowu stworzy coś równie uroczego i doda ciepły odcień różu na twarz. 
Moim absolutnym ulubieńcem jest 29, ponieważ ta twarz!!! Przecież to jest tak straszne, że nadaje się do jakiejś gry horrorowej. Dobór zielonego tutaj też jest kluczowy, ten pistacjowy powinien się kojarzyć z lodami, słodkością, a tutaj mamy coś podgnitego i zepsutego, mamy złowrogą wiedźmę, która zrobi  z nas ten pistacjowy krem. Absolutnie nie do różowej gierki dla dzieci (rzekomo).

Grzechem oczywiście byłoby nie poruszyć najbardziej aktualne looki doesyn w stylistyce fairycore. (opisywany był na blogu i również się tam pojawiła jako przykład! klik) Co prawda nie wyróżniłam wcześniej żadnego jako ulubieńca, ale też nie oznacza to, że ich nie lubię oczywiście... Wiecie z czym mi się kojarzy ta konkretna wersja fairycore prezentowaną przez doesyn?


ARTUR I MINIMKI - LUC BESSON - DVD 12051793756 - Sklepy, Opinie, Ceny w ... 

Ja wiem, że ta animacja jest trochę hejtowana, ale nie odbierzecie mi tego, że dobre mam skojarzenia!!
Prawdopodobnie jedyna taka minimka na naszym serwerze polskim, trzeba to doceniać i uwielbiać.

Powtarzające się elementy:
- łańcuszki na ciało: glitter me up, dark chains, enchanted, ocean treasure
- Saturniinae
- arm schrunchies
- kripi apirens 
- ogromne kwiaty na twarz
- a little shy blush - z tego co wiem, to ulubiony blush na twarz
- wstążki na uda - silk situation
- tatuaż na klatę way of the forest
- makijaż zombie cute
- spódniczki, spódniczki, spódniczki
- gorsety z paskami (np. noones fool) 
- buty... losowe buty, ale raczej typowo czółenka z jakimiś wstążkami

Inspiracja; świadoma bądź nie

        Steal n' Broke Heart


Szczerze - nie znoszę tego looka obecnie. Jak go stworzyłam byłam nim zachwycona, że wow, coś ciekawego zrobiłam. Wydaje mi się raczej durny i nieprzemyślany - draconic warrior z kabaretkamiXD Przecież tu nic nie widać. Jedyne co mi się podoba to motyw szachownicy. Dobra, nie o tym. Czy widać tutaj cokolwiek z doesyńskiej szafy? Niezbyt. (chyba, że potraktuję to dosłownie - włosy to prezent od naszej dzisiejszej ofiary kopiarstwa) Robiąc go faktycznie miałam tutaj jakieś pomysły podpatrzone od niej (min. jej ukochany gorset Noones Fool), były to chyba moje pierwsze podrygi z komponowaniem bardziej zapełnionych stylizacji. Trochę horror, trochę cyrk - z tym właśnie kojarzą mi się jej starsze looki.

NIE WIEM CZEMU UŻYŁAM TĄ KOMINIARKĘ, PRZEMILCZMY TO WSPÓLNIE.

Przejdźmy do prawdopodobnie wyczekiwanego segmentu.
Dzisiaj bez zestawień ubrań, ponieważ nie mogłam z jakiegoś powodu wejść w spis ubrań (tzn. kupić looka), a screeny z szafy chyba byłyby niezbyt estetyczne, poza tym musiałam szybko się pozbyć dowodów na istnienie takowych looków na moim drugim koncie. Wiecie, jaki to byłby przypał, gdyby ktoś je zobaczył z redakcji?

Spoiler: Roberta widziała i nawet chciała wysłać na nasz kanał z lookami na serwerze... Oh Roberto, dobrze, że się zreflektowałaś nad tym i usunęłaś zdjęcie zanim je dodałaś - twój refleks jest nie do opisania.

Uwaga, będą 3 looki a nie 2!

Podejście 1 - gnijąca wróżka

 
I to był właśnie ten look, który byłby zbyt wcześnie wstawiony na sekcję do chwalenia się stylizacjami...

Co do samego looka.

Myślę, że tytuł tego jednego ze stylów doesyn jest trafny.
Ten look mi się tak wybitnie podoba, że nie wiem co tu napisać, bo czułabym się, jakbym sama sobie simpowała. Może czasem tak trzeba sobie podbić ego.
Myślę, że dobrze odwzorowałam "fairycore z gnijącą nutą", którą nam doesyn dość często serwuje. Może ten odcień różu nie jest zbyt adekwatny co do tematyki, jest zbyt żywy, ale z drugiej strony jest to kontrast. No a z trzeciej, sama użyła jeszcze bardziej neonowego odcienia przy looku z liściem na łbie!

Z perspektywy czasu zamieniłabym kolor płatkom kwiatkowym na zielony - bardziej by się to wybijało, plus potęgowałoby wrażenie sypania się ich z welonu. Tutaj już tatuaże nie wyglądają komicznie, a uzupełniają pustki na ciele. Ukradłam tutaj trick doesyński - uwielbiam, kiedy są łączone szwy i ten blush na twarzy z zombiakowym makijażem - dobrze to wygląda. Tak po prostu. 

Pierwszy raz użyłam tych "butów"! Nie czuję się komfortowo, gdy moja MS ma tak mocno widoczne palce i stopy, w dodatku bez żadnego wsparcia ortopedycznego w postaci podeszwy, jakoś mnie to gryzie, boli w stopi i mrozi. No, ale dałam sobie wyzwanie dość duże i się przemogłam, bo widziałam takie "buty" w szafie doesyn, więc to byłby ogromny błąd ich nie wykorzystać w takiej stylizacji. Zresztą, te stopy nawet i tak niezbyt widzimy...
 

Podejście 2 - mroźna, słodka wiedźma



Tak. Fuzja laleczki i horroru - to chciałam zrobić i chyba mi wyszło. Moje dwa ulubione style doesyńskie w jednym - wyszło, myślę, że wyszło, no przyznajcie, no proszę. 

Ogólnie nie wiem, czy nie przestrzeliłam z odcieniem niebieskiego, jest trochę za ciemny i skręca odrobineczkę w fiolety. Doesyn raczej gustuje w takim czystym błękicie, o wiele chłodniejszym i przypominającym czyste niebo w letni dzień. No ale nie będę narzekać na mój wybór, bo generalnie jestem bardzo zadowolona z tego looka i myślę, że nasza dzisiejsza ofiara mogłaby coś takiego założyć. Starałam się użyć tutaj tych tatuaży na nogi, niestety było mi jakoś trochę za pusto i nałożyłam oczywiście również draconic warrior (na co wcześniej narzekałam, że przez niego nic nie widać jak się ma np. kabaretki). Na plus moim zdaniem tutaj jest zestawienie sukienki z gorsetem, wydaje mi się, że gdyby doesyn robiła tego looka, to musowo znalazłby się na figurze moviestarki. Róże na ramionach fajnie podkreślają jednak mimo wszystko słodycz tego looka, który miał właśnie epatować taką fuzją lalki z domku wiedźmy.

Nie jestem pewna co do makijażu na twarzy, czy jest adekwatny, czy za dużo tego niebieskiego, czy lepiej było pójść w balans i dać np szary. Może niekoniecznie, bo oczy by się zlały zbytnio... A może jednak lepiej byłoby iść w stronę faktycznego różu? Meh, nie będę nad tym dyskutować, jak zrobiłam tak zostawiłam. Doesyn ma często różne eksperymenty na twarzy, ja aż tak mocno nie jestem do tego przyzwyczajona, ponieważ mam unikatowe oczy i nie bardzo mi się widzi je zmieniać... Jedyne eksperymenty jakie prowadzę z makijażem znajdują się na moim drugim koncie.



Podejście 2 - cyrkowy grzyb

 
 
 Znowu hybryda - cyrkowe horrory i grziby. Nie mogłabym sobie wybaczyć, gdybym nie użyła tych grzybolców na głowę, w mojej wyobraźni są głęboko zakorzenione z upodobaniami doesyn, nie wyzbędę się tego nigdy, nawet jak mi pokaże jakieś francuskie looki, absolutnie mam to gdzieś. 

Kolory lekko losowe, ale ten odcień bordo-brązu (hmm, jakby to opisać) widziałam już u doesyn więc musiałam go wykorzystać. Lubię również te włosy tutaj i również kojarzą mi się z naszą bohaterką - niby wycieniowane, ale jednak dalej ułożone i przylizane - nie widziałam zbytnio w tej szafie jakichś szalonych fryzur, więc starałam się nie szarżować z wyborem, mimo, że moje osobiste upodobania mocno krzyczały "weź coś powalonego bo trochę za nudno". 

Ta stylizacja jest mocno inspirowana lookiem `26 i `29, chciałam uzyskać podobny vibe z tymi pajęczynami na plecach, swoją drogą podziwiam ludzi, którzy umiejętnie są w stanie ją wykorzystać tak, aby nie wyglądała jako "element z dupy" (a może z pleców?). Nie polubiłam się z tym dodatkiem, zresztą w podejściu z Robertą też mi niezbyt wyszło użycie tego akcesorium. Na szczęście wyszło mi dodanie tutaj tych paciorków na łeb i grzybów - podpatrzone oczywiście. Nie dziwię się, że doesyn to lubi... 

Buty absolutnie losowe - zresztą już nie raz było wspominane przez naszą ofiarę, że dobiera je na oślep często i nie zwraca na nie większej uwagi. Tak więc też się stało, a żeby na nogach nie było za nudno to wleciały wstążki.
 
 
~~~~ 
 
I takim sposobem przeszliśmy do końcówki posta! Mega się cieszę, że mogłam podejść podróbkowo do doesyn - zawsze chciałam się pobawić w takie fairycore w jej wydaniu. Myślałam, żeby też kolejne na nowo podejście zrobić do stylu Roberty, bo jednak nabrałam jakiejś smykałki w wychwytywaniu schematów u różnych ludzi w ich stylizacjach, a ten jeden nieudany look Robertowy nie daje mi spać po nocach. 
Zresztą, tak się zagalopowałam w tym podejściu - z tego powodu dzisiaj macie 3 a nie 2 looki. Po prostu zapomniałam, że drugi miałam już gotowyXD Ale na dobre wyszło, więcej kontentu i więcej do podziwiania. 
Dajcie znać w komentarzach, kogo chętnie byście zobaczyli w kolejnej edycji! Jestem mega zainspirowana i pozytywnie nastawiona do takich dalszych eksperymentów, więc na pewno kogoś z sugestii wybiorę.

Mam nadzieję, że wpis wam się podobał i może sami pobawicie się w takie inspirowanie się innymi ludźmi na naszym serwerze! Pamiętajcie, żeby nie kraść 1:1 czyichś pomysłów oczywiście, bo możecie skończyć jak moje drugie konto w starciu z prawdziwą doesyn:
 

Trzymajcie się cieplutko i do następnego razu!

Malinasia



środa, 7 stycznia 2026

Robię jednokolorowe looki w każdym kolorze tęczy... i upadam psychicznie


Hej!

Tu doesyn. Dzisiaj absolutnie losowo do głowy wpadł mi pomysł, żeby wyjść trochę ze swojej strefy komfortu i stworzyć looki, które będą tylko jednokolorowe. Oczywiście mogę korzystać z wielu odcieni jednego koloru, ale nie wiem czy to lepiej...

Nigdy wcześniej nie robiłam takiego looka, nie potrafiłam się nigdy w tym odnaleźć i nie mogłam pozbyć się myśli wewnętrznych, które mówiły mi "dodaj inny kolor! to w ogóle do siebie nie pasuje!". 

Jeszcze zanim zacznę, to pragnę zaznaczyć, że Roberta od czasu do czasu bardzo często serwuje jednokolorowe looki na swoim profilu i zawsze byłam pod wrażeniem, że te odcienie nie gryzą się ze sobą aż tak i że wygląda to... po prostu dobrze. 

Tu przykłady kilku takich:

No to teraz pora na mnie...

Czerwony


Tak się akurat złożyło, że cały ten look (poza elementami, które wzięłam z szafy, pokażę je za chwilę) nie jest dla vip! Nie jestem z niego jakoś szczególnie zadowolona. Podoba mi się to, co dzieje się na głowie i efekt, który udało mi się uzyskać tym sercem i łańcuchami, ale ogromny problem miałam z dopasowaniem ubrań od pasa w dół. Nic mi nie pasowało, w dodatku te korale łańcuchowe które miały być takie same jak te na klacie są... innego koloru. Nie dało się w żaden sposób wytępić tych białych przebłysków na nim, ehhh...... No ale nie jest źle. Jakbym miała ocenić ten look w jakiejś tam skali, gdzie numerem 10 jest look numer jeden od Roberty który pokazałam wam wyżej, to oceniłabym go może na 5,5 albo 6. Nie kupiłam go, nie zasłużył na to.

Wspomogłam się trochę moimi ubraniami z szafy, a konkretnie tymi:

No i musicie wybaczyć mi to, że na obręczy na głowie jest biały kolor... ale dodatek ten wycofali już ze sklepu, a ja miałam go tylko w takiej wersji kolorystycznej. 

A jeśli chodzi o pozostałe użyte rzeczy, to:

(kliknij aby powiększyć)


Pomarańczowy

Udało mi się zrobić look, który niesamowicie mi się podoba. Jest on tak absolutnie chaotyczny przez te wszystkie dodatki w podobnych kolorach, że w sumie trochę ciężko odnaleźć się z tym co się w nim w ogóle znajduje, ale to, co dzieje się na głowie (zwłaszcza ten welon) tworzy teki efekt, że mam ochotę go kupić i nosić. Jak wyposażę się w vipa i diamenty to pewnie go kupię, może ewentualnie wymienię buty, bo mam mieszane uczucia co do tych... bardzo je lubię za ten efekt ombre, ale chyba inne nadałyby się tutaj jednak lepiej. Jeśli miałabym go ocenić w stali jak poprzedni, to dałabym 8/10. 

Oczywiście tym razem również wspomogłam się ubraniami z mojej szafy, tym razem takimi:

Z tym, że zmieniłam kolory arm scrunchies, więc są na liście zakupowej poniżej. 




Żółty

Ten look jest bardzo specyficzny, ale podoba mi się. W sumie nie miałam na niego pomysłu i kończyła już mi się cierpliwość ciągle klikając na palecie żółty kolor, więc uznałam, że po prostu przeklikam sklep i może akurat coś wpadnie mi do głowy. Ubrania dobrałam do siebie dość randomowo, po prostu klikałam w to co mi się spodobało. Końcowy pomysł na wróżkę wcieliłam w życie dopiero jak zalazłam w sklepie te zbugowane motylki na twarz. Mimo tych chaotycznych poszukiwań - podoba mi się. Mimo wszystko myślę, że gdyby tutaj znajdował się jeszcze jakiś kolor oprócz żółtego, to wyglądałoby to lepiej... nie mogę się przyzwyczaić do jednokolorowych looków nadal i ich tworzenie strasznie męczy mnie psychicznie. Moja ocenka to 7/10, ciągle czegoś mi tu brakuje. 

Oczywiście skorzystałam z kilku ubrań z szafy:

I tutaj wybaczcie mi, ale nie zrobiłam skrina rzeczy użytych, bo wywaliło mi gre......



Zielony

Ten look oczywiście nie jest moim faworytem. Mam wrażenie, że tutaj największą robotę robi twarz i szara, chłodna skóra, która idealnie pasuje do tego odcienia włosów. Podoba mi się też połączenie tej sukienki w nowego motywu (a pisałam ostatnio, że nigdy jej nie użyjęXD, a tu już użyta przy pierwszej lepiej okazji, widzicie co wyzwanie jednokolorowe robi z człowiekiem... łapie się wszystkiego co popadnie) z tym naszyjnikiem! Tak idealnie wypełnia te wystające cyce. Trochę sylwestrowy, a trochę potworkowy look. Straszny misz-masz mi wyszedł, który nie ma żadnego tematu przewodniego... nie umiem zrobić tematu przewodniego jeśli cały look zlewa mi się z jeden kolor... moja ocena tutaj to 5,5/10, chyba podoba mi się ze wszystkich najmniej. No i moja moviestarka stoi jakby miała kołka w dupie. 

Bazą do tego looka były niektóre dodatki z tego, który akurat miałam na sobie założony:

Użyte rzeczy:



Niebieski

Ten look podoba mi się chyba bardziej niż poprzednie, ale nadal nie ma tutaj... tego czegoś. Nie ma tego czegoś, bo te odcienie po prostu do siebie nie pasują!!!!! Mam wrażenie, że góra (od pasa w górę) jest wymaxowana i wygląda jakby była z innego (tego lepszego) świata niż dół. Nie wiedziałam jak ograć tę sukienkę, co do niej dać, co na nogi, bo jakoś za mało tego było w porównaniu do góry. Jakbym miała ocenić to dałabym chyba 7,5 bo podoba mi się bardziej niż żółty, ale mniej niż pomarańczowy. Nawet sobie nie wyobrażacie jakie to jest trudne wyzwanie. Noo, pod warunkiem, że nie jesteście Robertą. 

Tym razem też nie użyłam rzeczy z szafy, zainspirowałam się lookiem Miseia, którego akurat zauważyłam w zakładce "nowe" i postanowiłam podkraść włosy, kapelusz i sukienkę. 

A tutaj użyte rzeczy, kliknijcie sobie jeśli chcecie powiększyć:



Granatowy

Po tym, jak już zaczęłam mieć dość tworzenia damskich looków wpadłam na świetny pomysł - stworzę męski! Ostatnio czasami zdarzy mi się tutaj wspomnieć o tym, że próbuję małymi kroczkami nauczyć się tworzyć looki męskie i często doesynka ubieram w ubrania do podsumowania motywu, ale w sumie nic lepszego mi z tego nie wychodzi. Wiecie ile zajęło mi robienie tego looka? 2 godziny XD Ja nie wiem co ja robiłam tyle czasu, ale samo to, że jest to męska postać i męski sklep... jest chyba już wytłumaczeniem tego, czemu tak długo przy tym siedziałam. No i te przeklęte kolory... to że jest to kolor święty 0000ff to niewiele zmienia. Męski sklep ma absolutnie okropne koszulki, dwa razy przeleciałam cały dział "koszulki i topy" i skończyło się tak jak widzicie powyżej - bez ubrań, z gołą klatą. Czy wygląda to źle? Myślę, że wręcz przeciwnie. Ma to jakiś urok, bo nasrałam dużo dodatków. 

Szczerze mówiąc to chyba mój ulubiony look ze wszystkich które były do tej pory. Nie dlatego, że jest najładniejszy. Głównie dlatego, że po raz pierwszy udało mi się zrobić jakiś look na męskiej postaci który można uznać, że dobrze wygląda i jest ciekawy. Gdybym miała mu dać ocenę w porównaniu do poprzedników, to dałabym może 7/10. Więcej nie jestem w stanie dać, bo widziałam looki sickrocka na męskiej moviestarce i to się przy nim chowa. 

Użyte rzeczy:



Fioletowy

Po zrobieniu męskiego looka powróciłam do damskiej postaci. Czas robienia tego looka to jakieś 15 minut, co przyznajcie - jest niesamowitym wynikiem w porównaniu do tego ile męczyłam się z poprzednim. Największą robotę tutaj robi oczywiście ta przepiękna sukienka, w końcu udało mi się ją jakoś wystylizować!!! Mimo, że jest tu aż 12 rzeczy, to w porównaniu do poprzednich stylówek nie wydaje się on AŻ TAK chaotyczny. Powiedziałabym wręcz, że czegoś mi na nim miejscami brakuje. Na przykład na dekolcie nie mogłam dać żadnego naszyjnika czy łańcucha, bo ściągał mi pająki... tatuażu też nie mogłam dać, bo ściągał mi ten półprzezroczysty golf, no i tak już zostało. Urocza jest ta moviestarka i pewnie kupię sobie ten look jak już będzie mnie na niego stać (ale może zmienię kolory). Miłe zaskoczenie po tym, co przechodziłam przy poprzednich kolorach.

Użyte rzeczy:


Pozostając jeszcze w temacie jednokolorowych looków, to zabawnie się złożyło, bo na naszym serwerze discordowym również Żarówa zrobił to wyzwanie! A czemu zabawnie? Bo kiedy ja już robiłam wpis i napisałam o tym na kanale spojlerowym, to okazało się, że żarówa właśnie miał takie coś w planach. Niewiarygodne że wpadliśmy na to samo w podobnym czasie, więc czuję ogromną potrzebę wstawienia tutaj również jego looków, bo pasują tematycznie i zasłużyły na pokazanie: 

Look niebieski to zdecydowanie mój faworyt, jest przepiękny. Świetne są te looki i super wyglądają obok siebie z kolorach tęczy... Składam pokłony za to, że udało mu się użyć tak zróżnicowanie odcienie kolorów, na przykład na tym zielonym looku - ja chyba nie jestem aż tak odważna na takie eksperymenty. Na msp ma nick ZarowaZarowa, możecie wpaść polovkować looki!

No i to już na tyle w tym wpisie. Dziękuję wam, że przeczytaliście moje starania i towarzyszyliście mi podczas moich upadków psychicznych. Robiłam ten wpis aż 3 dni, bo nie mogłam zebrać w sobie tyle sił, żeby dokończyć to na raz i musiałam... odpocząć. 

Nie mam pojęcia jak Roberta to robi, że każdy jej look jednokolorowy (nawet ludzik z delmy!) wyglądają tak dobrze. Zawsze byłam pod wrażeniem kiedy widziałam taki look w jej wykonaniu, ale teraz to już nie mam słów... tak mnie wymęczyło to wyzwanie, że nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek wezmę się za robienie jednokolorowych looków. Czuję się, jakby wyssano ze mnie 10 lat życia, a mimo to i tak nie jestem zadowolona z większości tych looków. 

Do zobaczenia w kolejnym wpisie, zdecydowanie nie lookowym... 

A tu na pożegnanie łapcie wyżej wspomnianą Robertę i jej cosplay ludzika z delmy: