Założyłyśmy serwer discord dla czytelników, więc jeśli chcecie nas poznać bliżej, popisać o pierdołach i być na bieżąco ze wszystkim, to serdecznie zapraszamy!! *kliknij w losową moviestarkę powyżej, aby otrzymać zaproszenie na serwer*
Już dawno nie robiłam przewodnika po stylach... w sumie, to robiąc ostatni o raresiarach byłam już przekonana, że wszystkie style msp już omówiłam. No ale w końcu to przewodnik po stylach, a nie przewodnik po tym jak noszą się muwistarki. Tak więc myślę, że mogę śmiało kontynuować tę serię opierając się ogólnie o charakterystyczne odłamy mody, których na msp nie ma zbyt wiele.
Tak więc nowe życie tej serii rozpocznę od jednego z moich faworytów jeśli chodzi o zwariowane i niepowtarzalne style, czyli decora. Z tej również okazji postanowiłam użyć innych grafik na wstęp i oddzielniki, żeby zachować klimat.
Krótka charakterystyka
Sama nazwa "decora" wzięła się od słowa "dekoracja". Nawiązuje to do samego w sobie ubioru, którego elementem charakterystycznym jest tona dodatków i dekoracji we wszystkich kolorach świata. Styl ten pochodzi z japonii i jest w jakiś sposób powiązany z Harajuku, ale szczerze mówiąc to nie wiem jak decora powstała jakie były jej początki - nigdzie nie znalazłam jakichś bardziej szczegółowych informacji na ten temat.
Jeśli chodzi o ubrania, to po prostu dużo się dzieje. Spektrum kolorystyczne to... tęcza, po prostu. Im więcej kolorów - tym lepiej. Tak samo jest również z dodatkami, im więcej tym lepiej.
Wyczytałam również, że ubrania często nawiązują do popularnych, kultowych kreskówek, takich jak na przykład Sanrio, Truskawkowe Ciastko, "Care Bears" (na 100% wiecie co to, nawet jeśli nazwa nic wam nie mówi). I ogólnie w ubraniach przekazywany jest ten taki "klimat lat dziecięcych", jeśli wiecie o co mi chodzi.
Makijaż
Jest on istotnym elementem przy tworzeniu całego outfitu. Zazwyczaj poza szaleńczym, kolorowym makijażem, na twarzy często możemy zobaczyć kolorowe naklejki, plastry czy przesadny róż na policzkach nie tylko w 'naturalnych' odcieniach.
Tak więc spróbowałam odtworzyć go w grze. Co prawda w samej klinice niewiele można zdziałać, bo nie posiadamy tam tak wiele dodatków makijażowych.
Ale bez obaw, udało mi się to dopracować w sklepie.
Ubrania
Szczerze mówiąc, nie mam co tutaj opisywać. Poza tęczowym chaosem to niewiele jest tutaj innych charakterystycznych elementów o których warto wspomnieć. Po prostu pokażę wam jak to wygląda w praktyce!
Przyznam wam, że nie miałam większego problemu ze stworzeniem looka w tym stylu. Ale dlaczego, to zaraz wam wyjaśnię. Teraz sprawdźmy, co udało mi się zrobić.
Trochę poszalałam... ale w sumie taki jest ten styl, totalnie odjechany. Początkowo chciałam użyć zaplanowanego schematu kolorów - żółty, niebieski, fioletowy i czerwony. Ale kiedy pokolorowałam tak te wszystkie ubrania, to wyglądało to zbyt "czysto" jak na decore. Tak więc finalnie uznałam, że wrzucę totalnie losowe kolory w losowe miejsca. No i wyszło tak jak widzicie XD
Jeszcze na szybko podeślę wam listę użytych rzeczy, gdybyście czegoś poszukiwali:
Założę się, że da się to lepiej zrobić i dopasować jako-tako te kolory do siebie przy okazji zachowując ten klimat, ale zdecydowanie nie jest to misja dla mnie, bo się w tym nie odnalazłam.
Kolorów jakie użyłam nie będę wam pokazywać, bo to kompletnie losowe neony z tej starej palety.
Wyżej wspomniałam, że z doborem ubrań nie miałam większego problemu. A dlaczego? A dlatego, że w grze mamy całą masę motywów tego typu:
Więc było to naprawdę banalne zadanie. Noo, gorzej z tymi kolorami...
Sekcja inspiracji
Nie znalazłam za wiele looków w tym stylu w grze, czego spodziewałam się już od początku. Mimo dużego kłopotu w poszukiwaniach, udało mi się jednak odnaleźć kilka podobnych stylem looków z zagranicznych serwerów.
Dla przykładu, tutaj serwer francuski i look autorstwa Arjel 13 v
Ale nie tylko lookami można się od tej użytkowniczki zainspirować, bo pokój i artbooki również mają mniej więcej ten klimat.
Oprócz tego - przenosząc się teraz na serwer fiński (suomi), cudowny look autorstwa Feye-:
No i w sumie to tyle z moich poszukiwań XD Niestety nie udało mi się na naszym polskim serwerze daleko dokopać, bo ta gra chodzi tak wstrętnie, że sama zmiana kliniki zajęła mi około pół godziny. No ale udało się, boże, w końcu mogę pójść coś zjeść.
Więc to już na tyle w tym przewodniku po stylach. Wpisy z tej serii zazwyczaj wychodzą dłuższe, ale niestety niezbyt dało się tutaj coś zdziałać, bo sekcja inspiracji lookowych strasznie się wyszczupliła. Mogłabym zrobić jeszcze jeden czy dwa looki, ale jak widzicie - nie jestem w to za dobra XDDD Więc nie chciałam nadwyrężać ledwo działającej już gry, żeby wam tutaj smrodzić czymś na ekranie.
Dajcie znać co uważacie o tym stylu i przy okazji możecie napisać, który styl mogłabym omówić kolejny... ale obiecuję, zrobię to bardziej dogłębnie i znajdę więcej inspiracji z gry niż dziś. No niestety warunki ostatnio nie dopisują, a cierpliwość się już kończy.
Z tej strony doesyn. Dzisiaj przybiegam do was z cudownym wpisem, przy którym bawiłam się tak dobrze jak mało kiedy. Jeśli graliście w latach 2014-2016 to możecie kojarzyć te niesamowite wydarzenia na skale całego kraju, ale jeśli nie graliście - niektóre z nich również możecie kojarzyć, bo było to przeżycie pokoleniowe, które miało miejsce nie tylko na msp.
Tak więc załóżcie foliową czapeczkę, koszulkę w kolorze miętowym, namalujcie sobie wąsy na palcu i zróbcie grzywkę, bo dziś cofniemy się o 10 lat wstecz.
Afera z My Talking Angela
Na pewno pamiętacie, czym była My Talking Angela... ta niewinna gra ze słodkim kotkiem w roli głównej.
Była niesamowicie popularna na całym świecie w okolicach początku roku 2014. Jeśli kojarzycie grę, to pewnie kojarzycie kontrowersje z nią związane... mianowicie - podobno była to aplikacja stworzona przez jakiegoś creepy gościa. Podobno po pobraniu tej gry pozwalaliśmy na dostęp do naszej kamerki i wtedy w tajemnicy nas podglądano. Dowodem na to miały być oczy tego kotka, w których odbija się jakiś dziwny pokój. Pamiętam sama jak dziś, że przerażona usuwała aplikację i bałam się tych wszystkich plotek o jakimś podglądającym mnie zboczeńcu. No niestety, 2014 rok ogólnie słynął z tego, że ludzie wkręcali sobie takie opowieści i w nie wierzyli.
No i oczywiście skoro było o tym tak głośno, to na msp również często przewijał się ten temat. Na forum mogliśmy znaleźć masę wpisów o tym, żeby uważać na tę grę, nie pobierać, że będzie podglądał nas jakiś pedofil.
Wstyd się przyznać, ale ja o tej całej aferze dowiedziałam się właśnie z... forum msp. Gracze w tamtych latach byli naprawdę skłonni uwierzyć we wszystko co tylko usłyszą, dodatkowo nakręcali się nawzajem - tak w końcu powstały noce hackerów, niesamowite to były czasy.
Ale o co chodzi z tym odbijającym się Trynkiewiczem w oczach? No więc miniaturka gry wygląda tak:
No i szczerze mówiąc, nie wiem skąd się wzięły te wszystkie plotki XD W jej oczach odbija się po prostu tło miejsca, w którym ona siedzi, czyli ta dziwna kawiarenka. Albo inne kompletnie losowe rzeczy, które zostały dodane, aby właśnie taki efekt uzyskać.
Noc Zmor
Kojarzycie noce hackerów? Noo, kiedy znudziły się one graczom, to wymyślono ich alternatywy. Zdecydowanie najpopularniejszą "nocą" i prekursorem tego trendu była noc zmor.
W sierpniu 2014 pojawiło się wiele postów na forum ostrzegających przed nocą zmor. Owe wydarzenie podobno ma miejsce raz na dwadzieścia lat, w nocy z 22 na 23 sierpnia o godzinie 3:30. W tym czasie "bariera" między Niebem, a Ziemią ma być wyjątkowo cienka, co powoduje, że z luster, telewizorów oraz ogólnie ekranów mają wychodzić zmory. Jak się pojawią w domu, zaczynają dusić swoje ofiary podczas snu.
Pod jednym z wpisów na forum dotyczącego właśnie tej nocy zmor, wypowiedział się "Ignique".
Na starych blogach znalazłam kilka śledztw dotyczących tego, czy to faktycznie był jego pomysł - najpewniej tak właśnie było. Później zaczął on tłumaczyć się ze swojego żartu. Co zabawne - wytłumaczenia, że był to żart pojawiły się niecały dzień po tym, jak o Nocy Zmor zaczęło być głośno. Więc w sumie szkoda, że nie dał się trochę dłużej pobawić graczom.
Ale na tych wyjaśnieniach się nie skończyło! Ludziom tak spodobał się pomysł Nocy Zmor, że zaczęli powielać te pomysły i wymyślać swoje własne "noce". Wiele graczy pewnie też nie widziało wpisu Ignique o tym, że to żart, więc pozwoliło to podtrzymać tę legendę żywą przez jeszcze kilka dni.
Na podstawie nocy zmor powstały różne parodie. Znalazłam na przykład "Noc tytanów", która polegała na tym, że między godziną 22 a 6 rano po ziemi będą chodzić tytani.
Oraz od tej samej autorki - "Noc Wenusu"
No i wiecie, wiadomo, że to żarty. Ale pamiętam, że ogrooomna część graczy naprawdę uwierzyła w "Noc Zmor". Później było już tylko gorzej, bo ludzie zaczęli po prostu śmiać się z tego, że ktoś był w stanie w to uwierzyć i wymyślać coraz to zabawniejsze pomysły w ramach parodii. I tak właśnie powstawały takie cuda:
I tak jakoś od wpisu - do wpisu słowo się niosło przez kilka dni. No i tutaj zmierzamy do kolejnego zabawnego tematu.
W wyniku wymyślania tych wszystkich "nocy", powstała także legenda o nocy, która ma być końcem świata. Jak wiadomo - duchy i koniec świata to topowe tematy tamtych lat i jeśli chcieliśmy kogoś przestraszyć wtedy, to właśnie największą skuteczność przynosiły te dwa tematy. Zwłaszcza, że jeszcze 2 lata przed tymi wydarzeniami (w 2012) cały świat żył tym, że koniec świata faktycznie ma się odbyć jakoś w grudniu. Więc tak, z Nocy Zmor powstało koniec świata, przez co większość graczy dosłownie srała w portki.
No ale żadnego końca świata niestety nie było, a po kilku dniach forum trochę się uspokoiło z tym zwariowanym trendem.
Unikaty na końcu sklepu
W okolicach roku 2014-2016 najpopularniejszymi, najbardziej pożądanymi unikatami były te w starej grafice, o tego typu:
I nie bez powodu też właśnie unikaty w tym stylu pojawiały się na pierwszych tygodniach unikatów. Tak właściwie unikaty z pakietów stały się cenne dopiero w okolicach 2017 roku, przed tym czasem każdy świrował na punkcie tych staruchów...
No i właśnie w peaku tej popularności na blogach powstawało ooogrom tutoriali na to, jak zdobyć unikaty. Były to czasy, kiedy nie mieliśmy w grze jeszcze zakładki na motywy,
i nie mogliśmy wtedy tak skutecznie poruszać się po calusieńskim sklepie. Tak więc jak wyglądał ten instruktarz zdobycia unikatów bez większego wysiłku? Hmmm, jak by wam to powiedzieć... musieliście wejść w "top", albo w najnowsze i przeklikać na sam koniec. Na tym właśnie końcu rzekomo miały wyświetlać się unikaty, które mogliśmy sobie dowolnie kupić.
Tak, ja też nie rozumiem tego sposobu. Tak, ja też myślałam 10 lat temu, że ten sposób jest legitny i działa.
Tak właściwie to nie wiem jak ten sposób miał działać. Chyba chodziło o to, że te unikaty wyświetlające się w topce to były rzeczy, których nie da się znaleźć w sklepie. Ale skoro "nie ma ich w sklepie", to czemu są w sklepie w zakładce "top"?
Głównym błędem graczy w tamtych latach było to, że wszystkie staro-graficzne ubrania były postrzegane jako unikaty. Dziś kiedy dokopiemy się do ostatniej strony w sklepie, znajdziemy na przykład to:
OMG UNIKATY! Kochani, lećmy je kupować!!!! Bo znikną!!!
Tak właśnie wyglądało to 10 lat temu. Dosłownie. Funfact jest taki, że aktualnie top 1 rzeczą w sklepie są te skaro-graficzne bucisze:
Nie mam pojęcia czemu są w top 1, ale zabawnie się złożyło, że jakieś 'unikaty' stare są aktualnie na pierwszym miejscu w topce XDD
No i tak to się żyło w tamtych latach! Ale szczerze mówiąc, miło wspominam te ubrania w starej graficzce, mam do nich jakiś niewytłumaczalny sentyment.
Brazylijskie msp
O MÓJ BOŻEEEEEE JAK MOGŁAM ZAPOMNIEĆ O TYM CUDEŃKU!
Jakoś mniej więcej w 2014 roku wybuchła niesamowita plotka i legenda na temat brazylijskiego serwera msp. Pamiętam, jak strasznie byłam w to wkręcona i szukałam na to dowodów, podawałam tego fake newsa zafascynowana dalej. Cała ta aferka o brazylijski serwer ciągnęła się praktycznie aż do 2018 roku, dopóki Aneta Weronika nie wyjaśniła tego w swoim filmiku. Zaraz wam go podlinkuję, ale zanim, to prześledźmy sobie historię tego tajemniczego serwera...
Cała ta legenda rozpoczęła się z powodu wpisu na blogu pewnej losowej użytkowniczki. Wpis ten powstał w maju 2011 roku, czyli dość wcześnie jak na historię tej gry.
Mimo, że ten wpis powstał w 2011 roku, to szerszym echem odbił się dopiero kilka lat później, kiedy ktoś ten wpis odkopał. Nie wiem kto rozpromował tę plotkę, ale naprawdę zrobił niesamowitą robotę...
No dobra, ale czemu dookoła tego serwera jest taka otoczka? I co tam się stało, że serwer upadł?
Ogólnie przyjętą przez graczy wersją wydarzeń było to, że był sobie taki pewien hacker (który rzekomo miał nick /SomelPhone/<IPHONE>, a przynajmniej takie info znalazłam na kilku blogach). Grał sobie on spokojnie, aż nagle rzuciła go jego dziewczyna. Chłop w zemście postanowił zniszczyć cały serwer. Podobno wgrał tam jakiegoś wirusa, serwer upadł, usunięto go żeby nie robić już więcej problemów.
Co prawda niektórzy negowali to, że jakiś hacker istniał, ale za to nikt nie negował tego, że brazylijski serwer kiedyś istniał. Przecież skriny są, prawda?
No, sprawa w rzeczywistości trochę inaczej wygląda. Znalazłam na jakimś blogu (link) wpis, w którym autorka pokazuje wiadomość jaką dostała od moderacji na temat brazylijskiego serwera.
Trochę się Leszek nie wysilił z tą odpowiedzią, ale przynajmniej przyznał, że to nieprawda. Ale czy ktoś to w ogóle przeczytał i wziął pod uwagę? Oczywiście, że nie. Najpewniej mało osób w ogóle wiedziało o istnieniu tego bloga i nawet nie miała okazji na niego wejść, a co dopiero przestać wierzyć w istnienie tego serwera.
Wiecie co się finalnie okazało? Że to nie był brazylijski serwer (kto się spodziewał!). Okazało się, że te napisy z miasta filmów są w języku duńskim. Przez te kilka lat nikomu nie chciało się sprawdzać w tłumaczu czy język na skrinie to portugalski, czy jakiś inny - to jest dopiero wybitna rzecz.
Tak więc całkowicie legenda o brazylijskim serwerze upadła w 2018, kiedy Aneta Weronika dokładnie opowiadała tę historię u siebie na kanale i wytłumaczyła, dlaczego to wszystko to tylko fake info. Zachęcam do obejrzenia.
Mimo tego, że legenda ta upadła w tak przykry sposób, to dobrze ją wspominam. Jako dzieciak uwielbiałam teorię o brazylijskim serwerze, szkoda że okazało się to nieprawdą...
No i to tyle w tym wpisie! Nie wyszedł on jakiś fenomenalnie długi, ale z pewnością jest ciekawy. Dajcie koniecznie znać czy pamiętacie którąś z tych głośnych aferek, albo czy kupowaliście unikaty z końca sklepu wierząc, że to serio unikaty (bo ja tak).
Cudownego dnia wam życzę, takiego bez hackerów, którzy wgrywają na serwer wirusy w zemście i żeby was My Talking Angela nie podglądała pod kamerkę (usuńcie tę grę jeśli macie ją na telefonie! to tak jak z hello kitty - to jest opętane!)