SERWER DLA CZYTELNIKÓW!

SERWER DLA CZYTELNIKÓW!
Założyłyśmy serwer discord dla czytelników, więc jeśli chcecie nas poznać bliżej, popisać o pierdołach i być na bieżąco ze wszystkim, to serdecznie zapraszamy!! *kliknij w losową moviestarkę powyżej, aby otrzymać zaproszenie na serwer*

wtorek, 16 grudnia 2025

Moviestar jako aesthetic ~ 13

Hej!

Tak jak wspominałam w poprzednim wpisie (który pojawił się tutaj dwie godziny temu), częstuję was właśnie kolejną częścią moviestar jako aesthetic. Link do poprzedniej części tu: część poprzednia :3, bo jeśli dawałam wam znać, że dodam was do tej serii, to możecie znajdować się albo w tym wpisie, albo właśnie w tym poprzednim. 

Jeśli trafiliście tu przypadkiem i nie wiecie o co chodzi, to na podstawie looka i vibeu postaci wymyślam sobie jakieś głupoty i tworzę jej kolaż zdjęć, którego rok temu (chyba już ponad rok) nazwałam estetyką i teraz trochę się tego wstydzę, ale trudno! 

Tak więc jazda do czytania, jeśli chcecie być w kolejnej części to do mnie napiszcie. (ciągle to piszę a i tak nikt nie jest chętny, taki los bloggeruw...) 

Malinasia

Akurat tak się złożyło, że skrinka zrobiłam jak Malinasia miała na sobie nowo zakupiony pakiet, ale cieszę się z tego, bo uwielbiam jej looki w takim właśnie stylu. Głownie chodzi mi o te różowe włosy, elegancję z nutką słodyczy i kiedy kolorem przewodnim jest odcień bardzo blisko leżący obok koloru gęstej krwi, która ma w sobie niską zawartość tlenu. Przyznam też, że ten styl takiej 'femme fatale' i odjechanych, eleganckich sukni czy pereł i drogich perfum bardzo pasuje mi też personalnie do Malinasi. Sama nie wiem czemu, bo w sumie niewiele ona ma wspólnego z takim stylem ubioru i bycia, ale myślę, że gdyby akurat w jej życiu złożyło się tak, że stałaby się taką osobą, to świetnie by się w tym odnalazła. 

Jej moviestarka natomiast wygląda jak jakaś królowa czerwonych krwinek. Jak arystokracja, która zajmuje się tylko piciem wina, ładnym reprezentowaniem się i okazjonalnymi, zleconymi morderstwami. Ale to ich sekret rodzinny, więc nikomu nie mówcie. Pasujące do tego opisu zdjęcia dodałam, ale udało mi się również przemycić maliny! Hehe bo wiecie, Malinasia i maliny. Jakbym miała podsumować moją wizję jej moviestarki, to napisałabym... świat jest zły, świat jest zepsuty, ale nic innego nam nie pozostało poza ładnym wyglądaniem. 

KonczytaWurst?

Chyba nikogo nie zdziwię, jeśli powiem, że moim tematem wyjściowym był klimat wróżkowy. Już kilka razy miałam okazję w tej serii robić coś około-wróżkowego (i w tym wpisie jeszcze raz to się pojawi w przypadku ariel!), ale to chyba pierwszy raz, kiedy ten vibe postaci wróżkowej jest taki... czysty? nieskazitelny, delikatny, tak jak ma to miejsce tutaj. 

Moviestarka Konczyty kojarzy mi się z takim typem wróżki, która nie ma jakichś niecnych zamiarów i szemranej przeszłości, którą musi ukrywać. Nie jest to z pewnością postać zła, która tylko na pierwszy rzut oka wygląda na miłą i serdeczną. Ona po prostu taka jest. Jest niesamowitą miłośniczką natury i zwierząt, żyje bardziej w tej strefie 'materialnej' niż metafizycznej (jeśli wiecie o co mi chodzi). Jakbym miała sobie wyobrazić gdzie mogę ją spotkać, to z pewnością gdzieś we wiosnę, w lasach, w których na każdym kroku rosną jakieś kwiaty. O! Albo na polu pełnym krokusów... Ewentualnie gdzieś wśród łabędzi, w jeziorze tak czystym, że woda wygląda jak szkło. Do głowy przychodzi mi też historia jej przeszłości, że dawno temu była zwykłym człowiekiem i z czasem mianowano ją na wróżkę, bo wpadła w oko przywódczyni, ale chyba lepiej żebym nie odfruwała aż tak daleko... Podsumowując - gdybyście spojrzeli w jej duszę, to zobaczylibyście tylko kryształy tak czyste, że można przez nie spojrzeć na wylot oraz błękitny, perłowy pył. 

KolorowaPl .

Postać wasi kojarzy mi się totalnie ze stylem 'uroczej dziewczynki' z lat 2012-15. Mogłabym wręcz tę tematykę naciągnąć też na niesamowicie nostalgiczne czasy naszego dzieciństwa, czyli pet shopy, barbie na kasetach, zestawy kosmetyków dla dzieci, hannah montana i tego typu rzeczy. Myślę, że nasuwa mi się to głównie za sprawą doboru ubrań i stylu w jakim jej moviestarka nosi się na co dzień, czyli ten niesamowicie nostalgiczny klimat wczesnych lat msp. W dodatku ten przeuroczy różowy kolor! Dosłownie to jest przepis na odblokowanie wszystkich wspomnień z wczesnego dzieciństwa, kiedy jeszcze LUBIŁYŚMY kolor różowy, zanim w naszej głowie zaczął być utożsamiany z kobiecą dziecinnością i rolami płciowymi, a był po prostu... kolorem. Jak widzę ten look, to w mojej głowie odpala się wizja wspomnienia, w którym kradnę mamie kosmetyki i nieudolnie maluję się przed lustrem udając, że prowadzę program makijażowy. 

I to też starałam się uwzględnić tymi zdjęciami dodanymi przeze mnie powyżej. Trochę takiej niewinności, słodyczy, ale głównie klimat tych lat dzieciństwa, kiedy wszystko było różowe i kiedy nie mogliśmy doczekać się aż o godzinie 14:30 w końcu mama zrobi nam obiad na plastikowym talerzyku, a w telewizji poleci Hannah Montana i będziemy głośno śpiewać czołówkę. O! Wiecie jakie jeszcze wspomnienie przywołał we mnie ten look? Tych starych pamiętników na blokadę, kiedy musieliśmy na głos wypowiedzieć jakieś hasło, żeby się otworzył. 

End of praeterita


Zabawnie się trafiło akurat, że zarówno Konczyta jak i Eliza mają te same kolory i prawie identyczny odcień niebieskiego. Mimo to myślę jednak, że to co zrobiłam tu i tam różni się od siebie już na pierwszy rzut oka. Bo tutaj absolutnie nie mamy nieskazitelnej duszy wróżki, tylko... no właśnie, kogo?

Ta postać kojarzy mi się z jakąś pozaziemską istotą, która wcale nie jest tak przyjemna i niewinna na jaką może wyglądać. Wygląda jakby miała zszyte usta i sporo blizn na nogach, które przybierają po zagojeniu kolor niebieski. Z pewnością jej krew również jest błękitna. Kiedy na nią patrzę, to mam wrażenie że wiele lat temu miała jakąś bardzo ważną rolę, być może i w naturze, o czym mogą świadczyć ogromne ilości kwiatków. Z czasem jednak wyszły na jaw jej brudy, przekręty i to, że tak naprawdę nienawidziła ludzi, z którymi miała częstą styczność, więc dla zabawy... torturowała ich. Ale nie tak brutalnie, nie nie, bardziej wyobrażam sobie ją w roli jakiejś postaci odcinającej dopływ wody ze świeżego źródła zdatnego do picia, albo zmienianie ułożenia drzew tak, aby głupi człowiek chcący się wydostać stracił resztki cierpliwości i kręcił się w kółko. Może to trochę brutalna wizja, ale pasuje mi do tej postaci jak nic innego, serio. Finalnie jednak po tych wydarzeniach zaprzestała tych działań i nawróciła się na dobrą drogę, ale jej czyny raczej nigdy nie zostaną jej wybaczone w pełni. 

Czy ten opis pasuje do osobowości Elizy? Nawet w najmniejszym stopniu absolutnie nie. Ale czy jej moviestarka mogłaby byś postacią w książce fantasy? Oczywiście, że tak. Sama mogłabym nawet napisać jej historię po dłuższym zastanowieniu się. 

Cole z Ninjago16

No i to jest właśnie ta druga wróżka, o której wspominałam przy okazji opisu Konczyty. PONOWNIE ten look również przemawia do mnie samą dobrocią serca i brakiem jakiejkolwiek skazy, więc w tym kierunku postanowiłam pójść. Nie jestem w stanie przypisać żadnego negatywnego wydarzenia tej moviestarce. Ona po prostu jest aż do bólu idealna. Ze względu na swoje wielkie, odjechane skrzydła i ogromną ilość wróżkowego pyłu wszędzie gdzie się tylko da, z pewnością w hierarchii wróżkowego uniwersum jest na jednym z wyższych szczebli. Nie zdziwiłabym się, gdyby jej rolą było zarządzanie całą krainą czy inne tego typu ważne funkcje. 

Zazwyczaj postacie na takich stanowiskach mają jakieś brudy za sobą, ale ta akurat nie. To ta przemiła ostoja normalności, która zawsze służy pomocą kiedy cały świat jest przeciwko nam. Mimo, że na pierwszy rzut oka wygląda jak dominująca sucz, której głównym celem jest po prostu wyglądać ładnie i pachnieć, to nie ma z tym opisem nic wspólnego. Mam nadzieję, że właśnie to udało mi się uwzględnić w tym kolażu zdjęciowym... Te fioletowe włosy kojarzą mi się trochę z drugą stroną osobowości postaci, ale mam wrażenie, że na pewnym etapie swojego życia podpisała ona jakiś cyrograf wyzbycia się wszelkiego zła i tak teraz sobie właśnie żyje. 

Tak sobie jeszcze teraz myślę, że w sumie wszystkie te trzy moviestarki (ta, konczyta i end of praeterita) mogłoby nawet żyć w tym samym uniwersum. Z pewnością byłoby to ciekawe. 

Annellia

Widzę, że ta część moviestarek jako aesthetic to zdecydowanie bardziej mistyczne postacie niż ludzkie kreatury, więc tutaj dla odmiany mam coś przyziemnego. Postać Annellii w pierwszym momencie skojarzyła mi się ze studentką ASP. Ogromne pokłady kreatywności i artyzmu można zobaczyć u niej już na pierwszy rzut oka. Stąd też na zdjęciu powyżej dodałam tak wiele zdjęć wszelkiego rodzaju sztuki, która kojarzy mi się z nią i myślę, że mogłaby właśnie coś takiego tworzyć. 

Jestem w stanie się założyć, że dobór jej ubrań i kolorystyki to coś, na co codziennie rano poświęca 2 godziny swojego życia. Nie zdziwiłabym się też, gdyby wybierała kolory w zależności od nastroju, który aktualnie posiada. Nieszablonowa, niesamowicie nieprzewidywalna i najprawdopodobniej będzie to najciekawsza osoba, którą poznacie na tych dobijających was studiach. To taki typ osoby, który wraz ze swoją obecnością wnosi rażące promienie słońca do pomieszczenia, a wy zapominacie jakie problemy mieliście kilka minut temu. Oprócz tego też pasuje mi do niej totalna spontaniczność - na zasadzie, że jak w tym momencie zaproponujecie jej wyjazd autostopem do Chin i wyścig kto pierwszy wróci, to zanim skończylibyście mówić, ona już byłaby w Chinach. Totalnie to w niej widzę... Ona po prostu odkryła sens życia, ale nikomu nie chce zdradzić tego sekretu.

No i to na tyle w tym wpisie! Mam nadzieję, że nie przebodźcowałam was ilością słów i opisów, które w tych dwóch wpisach zamieściłam. Sama się nie spodziewałam, że aż tak wiele z siebie wyduszę, bo zamiast tworzyć osobowość nieistniejącej postaci z gry, muszę pisać pracę licencjacką......... ale kto by się przejmował, jestem jak moviestarka Annellia i robię to co daje mi szczęście, bo po co mam się zamartwiać jakimiś obowiązkami, meh. 

A tak serio już to dzięki, że to przeczytaliście, bo wpisy z tej serii to zawsze takie obszerne biadolenie z mojej strony. 

Do zobaczenia za kilka dni, miłego dnia i papa!

3 komentarze:

  1. te wszystkie kolaże razem mogłyby być serialem fantasy w którym dwie kolorowe nastolatki przypadkiem dostają się do jakiejś dziwnej krainy

    podoba mi się uwzględnienie luksfer i zielonego jabłka w moim pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. doesyn jak zwykle ugotowalas z opisem, ja lubie takie klimaty przeciez xD
    świat jest zły, świat jest zepsuty, ale nic innego nam nie pozostało poza ładnym wyglądaniem - rel kochana...

    look annelli bardzo w punkt jesli chodzi o moodboard, tak samo jak sickrocka xd
    pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  3. ej serio te kolory co ma malinasia na sobie to ona tak dobrze w nich wyglada..
    piekne te tablice, moja ulubiona to ta dla annelii i wasi
    gwiazdka przyszla wczesniej skoro dostalam az dwa moviestars jako aesthetic

    OdpowiedzUsuń

komentarz = motywacja, nawet jeśli to tylko dwa słowa napisane z anonima ;3