SERWER DLA CZYTELNIKÓW!

SERWER DLA CZYTELNIKÓW!
Założyłyśmy serwer discord dla czytelników, więc jeśli chcecie nas poznać bliżej, popisać o pierdołach i być na bieżąco ze wszystkim, to serdecznie zapraszamy!! *kliknij w losową moviestarkę powyżej, aby otrzymać zaproszenie na serwer*

piątek, 16 stycznia 2026

Lookowa Podróbka 3# - doesyn




Hej! Z tej strony Malinasia.

W końcu jakoś mnie wzięło, żeby ukazać wam kolejną odsłonę moich potyczek związanych z podrabianiem czyjegoś stylu. Nie ukrywam, że tym razem było bardzo ciężko, myślałam, że Roberta zbyt będzie mocarna. Okazało się wręcz przeciwnie - mimo mojego już całkiem rozwiniętego zmysłu dobierania dwudziestutysięcy dodatków do looków - ze stylem doesyńskim miałam trochę problemy. Mianowicie, jakby to ująć, jest zbyt... Zróżnicowany? Nie zrozum mnie źle doesyn, ja jakbym miała spojrzeć na swoje looki to pewnie bym powiedziała to samo. XD

Ciężko mi się robiło ten challenge, nie sądziłam, że gdy się zakopię bardziej w szafę doesyn (no, w szafę może nie, ale analiza stylizacji była... Bardzo wymagająca), to problematyczne jest stwierdzenie, jaki kolor lubi najmocniej, który najczęściej się powtarza. Miałam swoje typy od początku, ale historia lukowa doesyn jest bardzo... No wiecie. Może chaotyczna, może nie, każdy przecież szukał swojego stylu. Na pewno mocno się pozmieniał, ale nie zdążyłam wyłapać schematu, który faktycznie ukazuje jakąś konkretną drogę. Podczas zwiedzania zapisanych stylizacji pominęłam "beżową" erę doesyn - nie chciałam jej brać pod uwagę, ponieważ gdy mam jej MS przed oczami obecnie to nie przystoi nawet tutaj cokolwiek pokazywać - beżowa era nie ma podjazdu do obecnej.


Moi ulubieńcy


od lewej: rdza, `26, `27, `29, `33, zimna ale #######

Ciężko było wybrać, ale te looki wyżej uważam za absolutne arcydzieła (szczególnie `33,  przecież te kolory i dobór dodatków to jakiś posrany majstersztyk). Nie chciałam zbytnio pokazywać najnowszych looków z podobnymi "vajbami", bo każdy je już niedawno widział, więc lekko odkurzam właśnie te.

Pewnie się zaskoczycie, ale po prawej look odbiega drastycznie od tych na lewo. Być może nie jest to ten sam poziom, ale! Nie odbierzecie mi racji z tym, że jest to bardzo w stylu doesyn. Uwielbiam jej fantastyczne, horrorowe looki, ale słodka laleczka jest na tyle równie piękna, że musiałam ją tutaj ukazać.
Czasem wyczekuję, aż znowu stworzy coś równie uroczego i doda ciepły odcień różu na twarz. 
Moim absolutnym ulubieńcem jest 29, ponieważ ta twarz!!! Przecież to jest tak straszne, że nadaje się do jakiejś gry horrorowej. Dobór zielonego tutaj też jest kluczowy, ten pistacjowy powinien się kojarzyć z lodami, słodkością, a tutaj mamy coś podgnitego i zepsutego, mamy złowrogą wiedźmę, która zrobi  z nas ten pistacjowy krem. Absolutnie nie do różowej gierki dla dzieci (rzekomo).

Grzechem oczywiście byłoby nie poruszyć najbardziej aktualne looki doesyn w stylistyce fairycore. (opisywany był na blogu i również się tam pojawiła jako przykład! klik) Co prawda nie wyróżniłam wcześniej żadnego jako ulubieńca, ale też nie oznacza to, że ich nie lubię oczywiście... Wiecie z czym mi się kojarzy ta konkretna wersja fairycore prezentowaną przez doesyn?


ARTUR I MINIMKI - LUC BESSON - DVD 12051793756 - Sklepy, Opinie, Ceny w ... 

Ja wiem, że ta animacja jest trochę hejtowana, ale nie odbierzecie mi tego, że dobre mam skojarzenia!!
Prawdopodobnie jedyna taka minimka na naszym serwerze polskim, trzeba to doceniać i uwielbiać.

Powtarzające się elementy:
- łańcuszki na ciało: glitter me up, dark chains, enchanted, ocean treasure
- Saturniinae
- arm schrunchies
- kripi apirens 
- ogromne kwiaty na twarz
- a little shy blush - z tego co wiem, to ulubiony blush na twarz
- wstążki na uda - silk situation
- tatuaż na klatę way of the forest
- makijaż zombie cute
- spódniczki, spódniczki, spódniczki
- gorsety z paskami (np. noones fool) 
- buty... losowe buty, ale raczej typowo czółenka z jakimiś wstążkami

Inspiracja; świadoma bądź nie

        Steal n' Broke Heart


Szczerze - nie znoszę tego looka obecnie. Jak go stworzyłam byłam nim zachwycona, że wow, coś ciekawego zrobiłam. Wydaje mi się raczej durny i nieprzemyślany - draconic warrior z kabaretkamiXD Przecież tu nic nie widać. Jedyne co mi się podoba to motyw szachownicy. Dobra, nie o tym. Czy widać tutaj cokolwiek z doesyńskiej szafy? Niezbyt. (chyba, że potraktuję to dosłownie - włosy to prezent od naszej dzisiejszej ofiary kopiarstwa) Robiąc go faktycznie miałam tutaj jakieś pomysły podpatrzone od niej (min. jej ukochany gorset Noones Fool), były to chyba moje pierwsze podrygi z komponowaniem bardziej zapełnionych stylizacji. Trochę horror, trochę cyrk - z tym właśnie kojarzą mi się jej starsze looki.

NIE WIEM CZEMU UŻYŁAM TĄ KOMINIARKĘ, PRZEMILCZMY TO WSPÓLNIE.

Przejdźmy do prawdopodobnie wyczekiwanego segmentu.
Dzisiaj bez zestawień ubrań, ponieważ nie mogłam z jakiegoś powodu wejść w spis ubrań (tzn. kupić looka), a screeny z szafy chyba byłyby niezbyt estetyczne, poza tym musiałam szybko się pozbyć dowodów na istnienie takowych looków na moim drugim koncie. Wiecie, jaki to byłby przypał, gdyby ktoś je zobaczył z redakcji?

Spoiler: Roberta widziała i nawet chciała wysłać na nasz kanał z lookami na serwerze... Oh Roberto, dobrze, że się zreflektowałaś nad tym i usunęłaś zdjęcie zanim je dodałaś - twój refleks jest nie do opisania.

Uwaga, będą 3 looki a nie 2!

Podejście 1 - gnijąca wróżka

 
I to był właśnie ten look, który byłby zbyt wcześnie wstawiony na sekcję do chwalenia się stylizacjami...

Co do samego looka.

Myślę, że tytuł tego jednego ze stylów doesyn jest trafny.
Ten look mi się tak wybitnie podoba, że nie wiem co tu napisać, bo czułabym się, jakbym sama sobie simpowała. Może czasem tak trzeba sobie podbić ego.
Myślę, że dobrze odwzorowałam "fairycore z gnijącą nutą", którą nam doesyn dość często serwuje. Może ten odcień różu nie jest zbyt adekwatny co do tematyki, jest zbyt żywy, ale z drugiej strony jest to kontrast. No a z trzeciej, sama użyła jeszcze bardziej neonowego odcienia przy looku z liściem na łbie!

Z perspektywy czasu zamieniłabym kolor płatkom kwiatkowym na zielony - bardziej by się to wybijało, plus potęgowałoby wrażenie sypania się ich z welonu. Tutaj już tatuaże nie wyglądają komicznie, a uzupełniają pustki na ciele. Ukradłam tutaj trick doesyński - uwielbiam, kiedy są łączone szwy i ten blush na twarzy z zombiakowym makijażem - dobrze to wygląda. Tak po prostu. 

Pierwszy raz użyłam tych "butów"! Nie czuję się komfortowo, gdy moja MS ma tak mocno widoczne palce i stopy, w dodatku bez żadnego wsparcia ortopedycznego w postaci podeszwy, jakoś mnie to gryzie, boli w stopi i mrozi. No, ale dałam sobie wyzwanie dość duże i się przemogłam, bo widziałam takie "buty" w szafie doesyn, więc to byłby ogromny błąd ich nie wykorzystać w takiej stylizacji. Zresztą, te stopy nawet i tak niezbyt widzimy...
 

Podejście 2 - mroźna, słodka wiedźma



Tak. Fuzja laleczki i horroru - to chciałam zrobić i chyba mi wyszło. Moje dwa ulubione style doesyńskie w jednym - wyszło, myślę, że wyszło, no przyznajcie, no proszę. 

Ogólnie nie wiem, czy nie przestrzeliłam z odcieniem niebieskiego, jest trochę za ciemny i skręca odrobineczkę w fiolety. Doesyn raczej gustuje w takim czystym błękicie, o wiele chłodniejszym i przypominającym czyste niebo w letni dzień. No ale nie będę narzekać na mój wybór, bo generalnie jestem bardzo zadowolona z tego looka i myślę, że nasza dzisiejsza ofiara mogłaby coś takiego założyć. Starałam się użyć tutaj tych tatuaży na nogi, niestety było mi jakoś trochę za pusto i nałożyłam oczywiście również draconic warrior (na co wcześniej narzekałam, że przez niego nic nie widać jak się ma np. kabaretki). Na plus moim zdaniem tutaj jest zestawienie sukienki z gorsetem, wydaje mi się, że gdyby doesyn robiła tego looka, to musowo znalazłby się na figurze moviestarki. Róże na ramionach fajnie podkreślają jednak mimo wszystko słodycz tego looka, który miał właśnie epatować taką fuzją lalki z domku wiedźmy.

Nie jestem pewna co do makijażu na twarzy, czy jest adekwatny, czy za dużo tego niebieskiego, czy lepiej było pójść w balans i dać np szary. Może niekoniecznie, bo oczy by się zlały zbytnio... A może jednak lepiej byłoby iść w stronę faktycznego różu? Meh, nie będę nad tym dyskutować, jak zrobiłam tak zostawiłam. Doesyn ma często różne eksperymenty na twarzy, ja aż tak mocno nie jestem do tego przyzwyczajona, ponieważ mam unikatowe oczy i nie bardzo mi się widzi je zmieniać... Jedyne eksperymenty jakie prowadzę z makijażem znajdują się na moim drugim koncie.



Podejście 2 - cyrkowy grzyb

 
 
 Znowu hybryda - cyrkowe horrory i grziby. Nie mogłabym sobie wybaczyć, gdybym nie użyła tych grzybolców na głowę, w mojej wyobraźni są głęboko zakorzenione z upodobaniami doesyn, nie wyzbędę się tego nigdy, nawet jak mi pokaże jakieś francuskie looki, absolutnie mam to gdzieś. 

Kolory lekko losowe, ale ten odcień bordo-brązu (hmm, jakby to opisać) widziałam już u doesyn więc musiałam go wykorzystać. Lubię również te włosy tutaj i również kojarzą mi się z naszą bohaterką - niby wycieniowane, ale jednak dalej ułożone i przylizane - nie widziałam zbytnio w tej szafie jakichś szalonych fryzur, więc starałam się nie szarżować z wyborem, mimo, że moje osobiste upodobania mocno krzyczały "weź coś powalonego bo trochę za nudno". 

Ta stylizacja jest mocno inspirowana lookiem `26 i `29, chciałam uzyskać podobny vibe z tymi pajęczynami na plecach, swoją drogą podziwiam ludzi, którzy umiejętnie są w stanie ją wykorzystać tak, aby nie wyglądała jako "element z dupy" (a może z pleców?). Nie polubiłam się z tym dodatkiem, zresztą w podejściu z Robertą też mi niezbyt wyszło użycie tego akcesorium. Na szczęście wyszło mi dodanie tutaj tych paciorków na łeb i grzybów - podpatrzone oczywiście. Nie dziwię się, że doesyn to lubi... 

Buty absolutnie losowe - zresztą już nie raz było wspominane przez naszą ofiarę, że dobiera je na oślep często i nie zwraca na nie większej uwagi. Tak więc też się stało, a żeby na nogach nie było za nudno to wleciały wstążki.
 
 
~~~~ 
 
I takim sposobem przeszliśmy do końcówki posta! Mega się cieszę, że mogłam podejść podróbkowo do doesyn - zawsze chciałam się pobawić w takie fairycore w jej wydaniu. Myślałam, żeby też kolejne na nowo podejście zrobić do stylu Roberty, bo jednak nabrałam jakiejś smykałki w wychwytywaniu schematów u różnych ludzi w ich stylizacjach, a ten jeden nieudany look Robertowy nie daje mi spać po nocach. 
Zresztą, tak się zagalopowałam w tym podejściu - z tego powodu dzisiaj macie 3 a nie 2 looki. Po prostu zapomniałam, że drugi miałam już gotowyXD Ale na dobre wyszło, więcej kontentu i więcej do podziwiania. 
Dajcie znać w komentarzach, kogo chętnie byście zobaczyli w kolejnej edycji! Jestem mega zainspirowana i pozytywnie nastawiona do takich dalszych eksperymentów, więc na pewno kogoś z sugestii wybiorę.

Mam nadzieję, że wpis wam się podobał i może sami pobawicie się w takie inspirowanie się innymi ludźmi na naszym serwerze! Pamiętajcie, żeby nie kraść 1:1 czyichś pomysłów oczywiście, bo możecie skończyć jak moje drugie konto w starciu z prawdziwą doesyn:
 

Trzymajcie się cieplutko i do następnego razu!

Malinasia



czwartek, 15 stycznia 2026

Przewodnik po stylach - ekstremalny maksymalizm

 

Hej!

Tu doesyn. Jakoś w ostatnim czasie zauważyłam w grze bardzo ciekawe zjawisko - wytworzył się nowy styl! Nie wiem czy pamiętacie, ale jakiś czas temu na blogu robiłam wpis, w którym podawałam wam przykładowe ubrania i dodatki, których warto używać, jeśli chcecie zrobić nieco bardziej maksymalistyczny look, który ma w sobie więcej dodatków i elementów niż przeciętnie (tutaj link do niego). 

Jako przykład takich looków podałam swoje własne oraz innych graczy, na przykład te:

I przysięgam wam, że na moment tworzenia tego wpisu to był maksymalizm. Było to prawie rok temu i uwierzycie, że w ciągu roku maksymalizm wyewoluował w grze i ma nawet swoją odmienną kulturę? Dzisiaj was po tym wszystkim odprowadzę. 

O co chodzi z tym nowym maksymalizmem?

Po raz pierwszy spotkałam się z tym u czadowa Astra, ale szczególnie przykuło moją uwagę, kiedy dodałam do znajomych AFR0DYTA- i zobaczyłam to:

I pomyślałam sobie "fajny look, ale dużo się dzieje, coś nowego". I tak z czasem obserwując jej looki mogliśmy natknąć się na przykład na takie, ekstremalne wręcz looki:

Ustawiłam je w kolejności chronologicznej, żeby pokazać wam o co mi chodzi. Afrodyta zaczynała tworzyć maksymalistyczne looki od jedno/max. 2 kolorowych stylówek przepełnionych dodatkami. Dużo jest tu warstwowania, falbanek, latających dodatków. Z czasem pojawiło się o wiele, wiele więcej kolorów i również o wiele więcej dodatków, które na pierwszy rzut oka mogą wręcz do siebie nie pasować. Na przykład na looku trzecim możemy zobaczyć dwie pary skrzydeł, a na looku ostatnim w sumie nawet nie widzimy głowy moviestarki i zarysu jej postury. 

Jakbym miała to nazwać jednym słowem - to byłby to właśnie ekstremalny maksymalizm. Pierwsza moviestarka w grze u której zobaczyłam takie looki w ilości sporej była właśnie afrodyta, ale na zagranicznych serwerach widywałam ten styl już wcześniej, zwłaszcza na serwerze francuskim.

Dla przykładu tutaj looki na serwerze właśnie francuskim, już z lutego 2025:

Jeśli miałabym określić jakoś genezę tego stylu, to z pewnością wzięło się to z francuskiego serwera. Francuski ogólnie charakteryzuje się tego typu lookami, które mają po 20 itemków, wiele kolorów, są chaotyczne i właśnie - ekstremalnie maksymalistycznie. 

A chęć tworzenia takich looków to pewnie nic innego jak to, że są one po prostu interesujące i przyciągają uwagę. Jakiś czas temu pisałam o tym, że MOVIEstarplanet zamieniło się już dawno w LOOKstarplanet, więc w związku z tym gracze coraz bardziej eksperymentują z lookami i dają się ponieść całkowicie kolorom i warstwowaniem ubrań, żeby hmm... wyżyć się artystycznie? Tak myślę. 

Cechy charakterystyczne

Przede wszystkim - co najmniej 15 elementów w jednym looku. 


Nie wiem jakim cudem jest możliwe nałożyć aż tyle elementów bez ściągania wszystkiego co już mamy na postaci, ale w sumie mi się czasami uda przypadkiem założyć na przykład 13 czy 15...

Bardzo częstym zabiegiem który zauważyłam też są zakryte oczy, albo ogólnie twarz moviestarki. Czy to jakieś maski, czy to materiał na oczach, czy to creepy appearence często się to zdarza. 

(wybaczcie literówkę w nicku, powinno być AlexxKim

Oprócz tego mile widziane też dodatki z pakietów. Nie w ilości przesadnej, ale jakieś skrzydełka i inne latające pierdółki często możemy w takich lookach zauważyć. 

Jeśli chodzi o kolory, to pełna dowolność, co pewnie zdążyliście już zauważyć. Zdarzają się looki całe czarne czy białe, dwukolorowe, a nawet 10 kolorowe. 


Gdybym miała wskazać jakiś absolutny must-have, to wskazałabym ogromne, długie i falbaniaste spódniczki. Wiadomo, że nie jest to reguła, bo jak pewnie zauważyliście jest to styl baardzo zróżnicowany, dodajecie po prostu to co poczujecie i gdzie was do sklepu wiatr poniesie, ale te falbaniaste spódnice to jest zdecydowanie coś, co widuję najczęściej w tego typu lookach. 

Ekstremalnie maksymalistyczna kultura życia

Wspominałam o tym we wstępie. Początkowo myślałam, że ten styl jest tylko stricte ubiorem, nie niesie za sobą żadnych charakterystycznych działań w grze. Okazało się jednak, że jest coś takiego, co szczególnie się wybija i są to... konkursy lookowe

Często na profilu moviestarek ubierających się głównie w tym stylu możemy znaleźć to:

Tak! Wykreślanki lookowe. Jeśli nie organizuje ich, to z pewnością bierze w nich udział. Głównie polegają one na stworzeniu looka w określonym temacie, a wygrać można najczęściej jakieś rzeczy z pakietów. 

O ile na msp nie widujemy często takich konkursów, to odbywają się one w ilościach ogromnych na grupkach na fb, co wysyłała nam afr0dyta- na serwer discordowy żebyśmy sobie popatrzyły i pooceniały które podobają nam się najbardziej.


No i jak się pewnie spodziewaliście - większość looków w tego typu konkursach jest właśnie w tym maksymalistycznym stylu. 

Z drugiej strony, to nie ma co się dziwić, że właśnie takie osoby biorą często udział w konkursach lookowych, skoro ich główną formą ekspresji w grze są właśnie looki. 


Sekcja inspiracji

Looków w tym stylu jest OD GROOOOMA w grze, mimo że osób które je tworzą jest u nas na serwerze niewiele. W związku z tą ilością potężną - przygotowałam dla was sekcję inspiracji posegregowaną kolorystycznie. Nick moviestarki od której wzięłam look znajduje się na pasku na dole każdego looka. Wspomogłam się też lookami z serwera francuskiego, bo jak już wcześniej wspominałam - poniekąd to właśnie tam się on zaczął. 



Męska sekcja

Jak zwykle! Piekło mężczyzn. Nie znalazłam moviestarek ani u nas na serwerze, ani na francuskim, które ubierałyby w ten sposób męską postać. 

Na francuskim znalazłam tylko ten jeden look....

A u nas w polsce z moviestarek które kojarzę, to najbliżej do tego stylu chyba ma sickrock:


Podsumowanie

Uznałam, że wyjątkowo w tym przewodniku po stylach nie będę robić swojego własnego looka, bo poniekąd... już takie mam. 

Nie są one tak ekstremalne jak te pokazane wam wyżej, ale myślę, że się wpasowują. No i pokazałam wam tyle inspiracji, że chyba mogę sobie oszczędzić kolejny do kolekcji.

I choć mnie zdecydowanie przebodźcowuje ten styl i tak spore ilości kolorów i dodatków, i czasami wręcz uważam, że są to losowe rzeczy zebrane w kupę, to jest dużo looków które przyciągają uwagę i zachwycają już od samego patrzenia. Cieszę się, że takie coś wyewoluowało w grze ale szczerze mówiąc - nie wiem co będzie dalej. Mam wrażenie, że bardziej maksymalistycznie już się nie da i dotarliśmy do granicy. Ale może to dobrze? Podoba mi się pomysł na maksymalną ekspresję przez dodawanie dużej ilości itemków do looka. 

Jeśli znacie jakieś osoby (zwłaszcza z męską moviestarką), które ubierają się z tym stylu to koniecznie napiszcie, a ja się z wami żegnam. 

Cudownego dnia, papa!

środa, 7 stycznia 2026

Robię jednokolorowe looki w każdym kolorze tęczy... i upadam psychicznie


Hej!

Tu doesyn. Dzisiaj absolutnie losowo do głowy wpadł mi pomysł, żeby wyjść trochę ze swojej strefy komfortu i stworzyć looki, które będą tylko jednokolorowe. Oczywiście mogę korzystać z wielu odcieni jednego koloru, ale nie wiem czy to lepiej...

Nigdy wcześniej nie robiłam takiego looka, nie potrafiłam się nigdy w tym odnaleźć i nie mogłam pozbyć się myśli wewnętrznych, które mówiły mi "dodaj inny kolor! to w ogóle do siebie nie pasuje!". 

Jeszcze zanim zacznę, to pragnę zaznaczyć, że Roberta od czasu do czasu bardzo często serwuje jednokolorowe looki na swoim profilu i zawsze byłam pod wrażeniem, że te odcienie nie gryzą się ze sobą aż tak i że wygląda to... po prostu dobrze. 

Tu przykłady kilku takich:

No to teraz pora na mnie...

Czerwony


Tak się akurat złożyło, że cały ten look (poza elementami, które wzięłam z szafy, pokażę je za chwilę) nie jest dla vip! Nie jestem z niego jakoś szczególnie zadowolona. Podoba mi się to, co dzieje się na głowie i efekt, który udało mi się uzyskać tym sercem i łańcuchami, ale ogromny problem miałam z dopasowaniem ubrań od pasa w dół. Nic mi nie pasowało, w dodatku te korale łańcuchowe które miały być takie same jak te na klacie są... innego koloru. Nie dało się w żaden sposób wytępić tych białych przebłysków na nim, ehhh...... No ale nie jest źle. Jakbym miała ocenić ten look w jakiejś tam skali, gdzie numerem 10 jest look numer jeden od Roberty który pokazałam wam wyżej, to oceniłabym go może na 5,5 albo 6. Nie kupiłam go, nie zasłużył na to.

Wspomogłam się trochę moimi ubraniami z szafy, a konkretnie tymi:

No i musicie wybaczyć mi to, że na obręczy na głowie jest biały kolor... ale dodatek ten wycofali już ze sklepu, a ja miałam go tylko w takiej wersji kolorystycznej. 

A jeśli chodzi o pozostałe użyte rzeczy, to:

(kliknij aby powiększyć)


Pomarańczowy

Udało mi się zrobić look, który niesamowicie mi się podoba. Jest on tak absolutnie chaotyczny przez te wszystkie dodatki w podobnych kolorach, że w sumie trochę ciężko odnaleźć się z tym co się w nim w ogóle znajduje, ale to, co dzieje się na głowie (zwłaszcza ten welon) tworzy teki efekt, że mam ochotę go kupić i nosić. Jak wyposażę się w vipa i diamenty to pewnie go kupię, może ewentualnie wymienię buty, bo mam mieszane uczucia co do tych... bardzo je lubię za ten efekt ombre, ale chyba inne nadałyby się tutaj jednak lepiej. Jeśli miałabym go ocenić w stali jak poprzedni, to dałabym 8/10. 

Oczywiście tym razem również wspomogłam się ubraniami z mojej szafy, tym razem takimi:

Z tym, że zmieniłam kolory arm scrunchies, więc są na liście zakupowej poniżej. 




Żółty

Ten look jest bardzo specyficzny, ale podoba mi się. W sumie nie miałam na niego pomysłu i kończyła już mi się cierpliwość ciągle klikając na palecie żółty kolor, więc uznałam, że po prostu przeklikam sklep i może akurat coś wpadnie mi do głowy. Ubrania dobrałam do siebie dość randomowo, po prostu klikałam w to co mi się spodobało. Końcowy pomysł na wróżkę wcieliłam w życie dopiero jak zalazłam w sklepie te zbugowane motylki na twarz. Mimo tych chaotycznych poszukiwań - podoba mi się. Mimo wszystko myślę, że gdyby tutaj znajdował się jeszcze jakiś kolor oprócz żółtego, to wyglądałoby to lepiej... nie mogę się przyzwyczaić do jednokolorowych looków nadal i ich tworzenie strasznie męczy mnie psychicznie. Moja ocenka to 7/10, ciągle czegoś mi tu brakuje. 

Oczywiście skorzystałam z kilku ubrań z szafy:

I tutaj wybaczcie mi, ale nie zrobiłam skrina rzeczy użytych, bo wywaliło mi gre......



Zielony

Ten look oczywiście nie jest moim faworytem. Mam wrażenie, że tutaj największą robotę robi twarz i szara, chłodna skóra, która idealnie pasuje do tego odcienia włosów. Podoba mi się też połączenie tej sukienki w nowego motywu (a pisałam ostatnio, że nigdy jej nie użyjęXD, a tu już użyta przy pierwszej lepiej okazji, widzicie co wyzwanie jednokolorowe robi z człowiekiem... łapie się wszystkiego co popadnie) z tym naszyjnikiem! Tak idealnie wypełnia te wystające cyce. Trochę sylwestrowy, a trochę potworkowy look. Straszny misz-masz mi wyszedł, który nie ma żadnego tematu przewodniego... nie umiem zrobić tematu przewodniego jeśli cały look zlewa mi się z jeden kolor... moja ocena tutaj to 5,5/10, chyba podoba mi się ze wszystkich najmniej. No i moja moviestarka stoi jakby miała kołka w dupie. 

Bazą do tego looka były niektóre dodatki z tego, który akurat miałam na sobie założony:

Użyte rzeczy:



Niebieski

Ten look podoba mi się chyba bardziej niż poprzednie, ale nadal nie ma tutaj... tego czegoś. Nie ma tego czegoś, bo te odcienie po prostu do siebie nie pasują!!!!! Mam wrażenie, że góra (od pasa w górę) jest wymaxowana i wygląda jakby była z innego (tego lepszego) świata niż dół. Nie wiedziałam jak ograć tę sukienkę, co do niej dać, co na nogi, bo jakoś za mało tego było w porównaniu do góry. Jakbym miała ocenić to dałabym chyba 7,5 bo podoba mi się bardziej niż żółty, ale mniej niż pomarańczowy. Nawet sobie nie wyobrażacie jakie to jest trudne wyzwanie. Noo, pod warunkiem, że nie jesteście Robertą. 

Tym razem też nie użyłam rzeczy z szafy, zainspirowałam się lookiem Miseia, którego akurat zauważyłam w zakładce "nowe" i postanowiłam podkraść włosy, kapelusz i sukienkę. 

A tutaj użyte rzeczy, kliknijcie sobie jeśli chcecie powiększyć:



Granatowy

Po tym, jak już zaczęłam mieć dość tworzenia damskich looków wpadłam na świetny pomysł - stworzę męski! Ostatnio czasami zdarzy mi się tutaj wspomnieć o tym, że próbuję małymi kroczkami nauczyć się tworzyć looki męskie i często doesynka ubieram w ubrania do podsumowania motywu, ale w sumie nic lepszego mi z tego nie wychodzi. Wiecie ile zajęło mi robienie tego looka? 2 godziny XD Ja nie wiem co ja robiłam tyle czasu, ale samo to, że jest to męska postać i męski sklep... jest chyba już wytłumaczeniem tego, czemu tak długo przy tym siedziałam. No i te przeklęte kolory... to że jest to kolor święty 0000ff to niewiele zmienia. Męski sklep ma absolutnie okropne koszulki, dwa razy przeleciałam cały dział "koszulki i topy" i skończyło się tak jak widzicie powyżej - bez ubrań, z gołą klatą. Czy wygląda to źle? Myślę, że wręcz przeciwnie. Ma to jakiś urok, bo nasrałam dużo dodatków. 

Szczerze mówiąc to chyba mój ulubiony look ze wszystkich które były do tej pory. Nie dlatego, że jest najładniejszy. Głównie dlatego, że po raz pierwszy udało mi się zrobić jakiś look na męskiej postaci który można uznać, że dobrze wygląda i jest ciekawy. Gdybym miała mu dać ocenę w porównaniu do poprzedników, to dałabym może 7/10. Więcej nie jestem w stanie dać, bo widziałam looki sickrocka na męskiej moviestarce i to się przy nim chowa. 

Użyte rzeczy:



Fioletowy

Po zrobieniu męskiego looka powróciłam do damskiej postaci. Czas robienia tego looka to jakieś 15 minut, co przyznajcie - jest niesamowitym wynikiem w porównaniu do tego ile męczyłam się z poprzednim. Największą robotę tutaj robi oczywiście ta przepiękna sukienka, w końcu udało mi się ją jakoś wystylizować!!! Mimo, że jest tu aż 12 rzeczy, to w porównaniu do poprzednich stylówek nie wydaje się on AŻ TAK chaotyczny. Powiedziałabym wręcz, że czegoś mi na nim miejscami brakuje. Na przykład na dekolcie nie mogłam dać żadnego naszyjnika czy łańcucha, bo ściągał mi pająki... tatuażu też nie mogłam dać, bo ściągał mi ten półprzezroczysty golf, no i tak już zostało. Urocza jest ta moviestarka i pewnie kupię sobie ten look jak już będzie mnie na niego stać (ale może zmienię kolory). Miłe zaskoczenie po tym, co przechodziłam przy poprzednich kolorach.

Użyte rzeczy:


Pozostając jeszcze w temacie jednokolorowych looków, to zabawnie się złożyło, bo na naszym serwerze discordowym również Żarówa zrobił to wyzwanie! A czemu zabawnie? Bo kiedy ja już robiłam wpis i napisałam o tym na kanale spojlerowym, to okazało się, że żarówa właśnie miał takie coś w planach. Niewiarygodne że wpadliśmy na to samo w podobnym czasie, więc czuję ogromną potrzebę wstawienia tutaj również jego looków, bo pasują tematycznie i zasłużyły na pokazanie: 

Look niebieski to zdecydowanie mój faworyt, jest przepiękny. Świetne są te looki i super wyglądają obok siebie z kolorach tęczy... Składam pokłony za to, że udało mu się użyć tak zróżnicowanie odcienie kolorów, na przykład na tym zielonym looku - ja chyba nie jestem aż tak odważna na takie eksperymenty. Na msp ma nick ZarowaZarowa, możecie wpaść polovkować looki!

No i to już na tyle w tym wpisie. Dziękuję wam, że przeczytaliście moje starania i towarzyszyliście mi podczas moich upadków psychicznych. Robiłam ten wpis aż 3 dni, bo nie mogłam zebrać w sobie tyle sił, żeby dokończyć to na raz i musiałam... odpocząć. 

Nie mam pojęcia jak Roberta to robi, że każdy jej look jednokolorowy (nawet ludzik z delmy!) wyglądają tak dobrze. Zawsze byłam pod wrażeniem kiedy widziałam taki look w jej wykonaniu, ale teraz to już nie mam słów... tak mnie wymęczyło to wyzwanie, że nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek wezmę się za robienie jednokolorowych looków. Czuję się, jakby wyssano ze mnie 10 lat życia, a mimo to i tak nie jestem zadowolona z większości tych looków. 

Do zobaczenia w kolejnym wpisie, zdecydowanie nie lookowym... 

A tu na pożegnanie łapcie wyżej wspomnianą Robertę i jej cosplay ludzika z delmy: